Zapowiedź: Grom Warszawa vs AZS Legion Katowice

Przed nami ostatni mecz pierwszej rundy playoff. W niedzielne popołudnie okaże się kto dołączy do najlepszej czwórki sezonu, a komu pozostanie walka o zaledwie piąte miejsce w klasyfikacji końcowej. Po ubiegłotygodniowym niezwykle wyrównanym meczu i tym razem nie powinno zabraknąć emocji. Gospodarze będą chcieli wykorzystać atut własnego boiska oraz zdobytą w Katowicach dwubramkową przewagę. Czy im się to uda?

KARTKA Z KALENDARZA

Przed meczami ćwierćfinałowymi historia pojedynków pomiędzy obiema ekipami nie była bardzo bogata. W przeciągu ostatnich czterech lat zmierzyli się zaledwie dwukrotnie. Za każdym razem bezapelacyjnie lepsi okazywali się zawodnicy z Warszawy, wygrywając w 2013 roku 25:0 oraz dwa lata później 23:3. Jednak od tamtych meczów w szeregach obu klubów sporo się zmieniło, co wróżyło bardziej wyrównane spotkanie niż te poprzednie. Pomimo, że Grom i tym razem był zdecydowanym faworytem to chyba mało kto przewidywał aż tak zaciętego starcia.

Kibice zgromadzeni pierwszego kwietnia na bocznym boisku Stadionu Śląskiego nie mogli liczyć na grad goli. Przeciętna skuteczność strzelecka zawodników obu drużyn oraz bardzo dobry mecz w wykonaniu bramkarzy – Kacpra Chmielewskiego oraz Krzysztofa Burzyńskiego zadecydowały, że padł niski jak na lacrosse’owe realia wynik 3:5. Jednak początek meczu nie zapowiadał aż tak niskiego rezultatu. Pierwsi na prowadzenie wyszli gospodarze po trafieniu Adama Grabowskiego w czwartej minucie. Na przerwę po pierwszej kwarcie w lepszych nastrojach schodzili goście prowadząc 2:1 po golach Jakuba Lipczika oraz Michała Stora. Kolejne dwadzieścia minut to z kolei lepszy etap gry Legionu. Udało im się wyjść na prowadzenie, wygrywając 3:2 po bramkach Jędrzeja Madeja oraz Patryka Buschke. Katowiczanie na tym skończyli tego dnia strzelanie. Druga połowa to zwycięstwo Gromu 3:0, co przesądziło o końcowej wygranej 5:3. Najlepszym zawodnikiem meczu został wybrany grający z długim kijem przedstawiciel Legionu Katowice – Filip Kozicki.

Czy gości stać na sprawienie niespodzianki?

Zarówno przed sezonem jak i już po fazie grupowej większość postronnych osób obstawiała w ciemno pewną wygraną w dwumeczu ekipy Gromu. Nikt się nie spodziewał, że Legion, który wygrał zaledwie jeden mecz w historii rozgrywek PLL może zagrozić byłemu mistrzowi Polski. Para ćwierćfinałowa w której miała się odbyć najbardziej zacięta rywalizacja miała mieć miejsce pomiędzy klubami z Poznania i Oświęcimia. Jednak po ubiegłotygodniowych spotkaniach największy znak zapytania przed kolejką rewanżową trzeba było postawić właśnie przy omawianym tutaj meczu. Faworytem wciąż jest ekipa Gromu, większość atutów jest nadal po ich stronie. Jednak niezależnie od tego co szykują, Katowiczanie powinni ponownie pokazać zęby. Okaże się z jakim rezultatem.

 

– Po pierwszym meczu w naszych szeregach pozostał duży niedosyt. Jesteśmy świadomi, że tego dnia stać nas było na znacznie lepszy wynik. Spotkanie rewanżowe będzie już znacznie trudniejszym starciem – nie dość, że spotkania wyjazdowe nie należą do naszych atutów to do tego niedzielny mecz rozpoczniemy z dwubramkową stratą. Pomimo tego pojedziemy do Warszawy pełni wiary w końcowy sukces, licząc na sprawienie historycznej niespodzianki.  – tłumaczy trener Legion, Jędrzej Madej

– Niedzielne spotkanie z chłopakami z Katowic jest czymś na co ja osobiście, jak i wszyscy z Gromu, nie mogą się doczekać. Drużyny na ostatnim meczu wykazały się wysokim poziomem gry w obronie oraz ciekawymi koncepcjami w ataku. Dodatkowych smaczków dla zawodników przysparza fakt, iż po przerwie zimowej obie drużyny muszą przechodzić walkę mentalną, przezwyciężyć problemy oraz braki klubowe w sposób najbardziej ekstremalny, czyli na boisku podczas meczu. Będzie to nie tylko sprawdzian naszych umiejętności, ale także pokaz zgrania z braćmi z drużyny. Na zeszłym meczu zostaliśmy bardzo ładnie przywitani, tak więc, kiedy chłopaki przyjadą do Warszawy, zamierzamy odpłacić się godnym powitaniem oraz wartym zachodu rewanżem. Jestem pewien, że nie rozczarujemy Katowiczan poziomem Lacrosse’a w stolicy, a co ważniejsze nie rozczarujemy kibiców oraz samych siebie. Dla mnie jest to także okazja do zobaczenia się i przybicia piątek z chłopakami z U21 oraz grupy pościgowej Reprezentacji. Ten szczebel w naszej drodze do tegorocznego Weekendu Mistrzów traktujemy bardzo im persona, z powodu ostatniego meczu. Jestem przekonany, iż będzie, to piękny pokaz dostojnego, lecz jednocześnie katońskiego sportu, jakim jest właśnie Lacrosse. – mówi zawodnik Gromu, Kuba Bieliński

Grom Warszawa vs AZS Legion Katowice
09.04.2017, początek 14:30
stadion Hutnika
Marymoncka 42, Warszawa

Źródło: ZakrzywionyKij
Photo by Exize