ZakrzywionyKij 2017: Oczekiwania i rzeczywistość

Mijają właśnie dwa lata, kiedy lacrosse’owy światek usłyszał hasło „Get well soon Mathieu”, a wraz z nim nazwę naszego portalu, który stał za całą akcją. To właśnie w okolicach Silesia Cup 2015 pojawiły się głosy, że brakuje miejsca o lacrossie w Polsce – od słowa do słowa i tak powstał ZakrzywionyKij – dzieło ludzi, którzy przez blisko dwa lata pozostawali anonimowi, jednak na pewno nieobojętni grupie laxerów i laxerów z Polski.

Nigdy nie udawaliśmy, że chcemy być czymś oficjalnym. Nigdy o to nie prosiliśmy, ani nie zabiegaliśmy, a do swojej pracy podchodziliśmy z ogromnym dystansem, robiąc po prostu to, co sprawiało nam frajdę. Jeśli przy tym, udawało się zyskać czyjeś zainteresowanie – wow, było nam po prostu miło.

Dwa lata to szmat(a) czasu i przez ten okres wiele się zmieniło – zarówno w naszej społeczności, w Polskiej Lidze Lacrosse (męskiej i żeńskiej wersji), reprezentacjach, zarządzie, czy u nas samych – grupa osób niegdyś dysponująca niemalże nieograniczonym czasem stała się grupą osób z obowiązkami wobec wcześniej wymienionych. To było nieuniknione, iż jeśli nie znajdziemy cudownych drzwi do Narni, przestaniemy wyrabiać ze wszystkim.

Zdajemy sobie sprawę, że nie publikujemy już tak często – wywiady nie pojawiają się regularnie, zagraniczne materiały nie są tłumaczone, a zapowiedzi spotkań to najczęściej artykuły wrzucane 24 godziny przed meczem. Oczywiście, zamiast tego pojawiają się inne ciekawostki – krótkie wywiady, ankiety, skróty spotkań czy relacje z meczów. Jeśli już coś robiliśmy, było to tworzone z myślą, że sami chętnie coś takiego przeczytalibyśmy lub zobaczyli, a nie, że tak trzeba czy powinniśmy, bo ktoś tego od nas oczekuje.

Oczekiwania i rzeczywistość

Jednak jak się okazuje, sporo osób oczekuje. To w sumie cieszy i motywuje do dalszej pracy, gdyż wyrywasz bezcenne minuty ze swojego dnia, aby cokolwiek zrobić/napisać/zmontować, bo ktoś może na to czekać – to miłe. Niestety, oczekiwania niosą ze sobą także coś więcej – wymagania i pretensje. A to już miłe nie jest.

Jakiś czas temu, obserwując z niepokojem sytuację biura prasowego PFL oraz działania (a raczej ich brak) na oficjalnej stronie Federacji, zaproponowaliśmy współpracę na linii ZakrzywionyKij – PFL, mającą na celu uniknięcie stagnacji i braku informacji odnośnie lacrosse’owego życia w Polsce. Udało się dojść do porozumienia i w ten oto sposób, staliśmy się partnerem. Nie ukrywamy – to było miłe, gdyż ktoś docenił nasz wkład i prawie dwuletnią walkę z wiatrakami. Mając na uwadze fakt, jak wyglądało to do tej pory – poprosiliśmy tylko o jedno – zmotywowanie klubów (zarówno męskich i żeńskich), aby najlepiej do 72 godzin przed spotkaniem, podsyłali nam informacje niezbędne do stworzenia zapowiedzi – wypowiedzi zawodników, kadry meczowe, ciekawe fakty czy nawet gotowy tekst, który zredagujemy i wrzucimy na portal. Kilka klubów zareagowało pozytywnie i bardzo cenimy sobie współpracę z nimi. Reszta sprawę miała w głębokim poważaniu, ale do tego się już przyzwyczailiśmy.

Uwierzcie, research przedmeczowy to nie jest to, czym chcielibyśmy zajmować sobie noce, zwłaszcza, kiedy jedyne informacje możemy czerpać z okrojonych do liczb strony PFL. Wy, jako zawodnicy, trenerzy czy osoby związane ze swoimi klubami posiadacie takie materiały. Wam jest o wiele łatwiej otrzymać przedmeczową wypowiedź od kolegi/koleżanki i przesłać nam ją do nas.

Miniony weekend to trzy spotkania PLL oraz mecz PLLK – cztery artykuły, które powinny być gotowe najpóźniej na piątkowy poranek, o ile nie czwartkowe popołudnie. Wiecie, od ilu drużyn otrzymaliśmy wsparcie (nie licząc wypowiedzi)? Od jednej. Od niektórych nawet nie dostaliśmy wypowiedzi – pewnie dlatego, że się o nie nie upomnieliśmy…

Dostaliśmy zamiast tego kilka wiadomości z pretensjami, gdzie zapowiedź/podsumowanie danego spotkania. Nie wiemy, czy zauważyliście, ale wszyscy strzelamy do jednej bramki, podczas gdy niektórzy zaczynają ładować samobóje – nie oczekujemy od was, że takie materiały będziemy dostawać, bo wtedy świat byłby za piękny (i nierealny) i dobrze wiemy, że pozostanie to w sferze marzeń, aby 3/4 dni przed danym spotkaniem mieć komplet materiałów. Nie oczekujcie jednak od nas, że będziemy tworzyć coś z niczego, dowiadując się o danym zdarzeniu najczęściej z fejsbukowej ściany – może i mamy w swoim gronie zdolne postaci, ale Salomona ver. 2.0 dziwnym trafem zabrakło.

Bardzo chętnie udostępnimy wam naszą przestrzeń do materiałów rekrutacyjnych, promocyjnych, zapowiedzi przedmeczowych czy podsumowań – będzie nam bardzo miło, iż wspólnymi siłami dotrzemy do większego grona osób – zależy nam przecież wszystkim na promocji lacrosse’a w Polsce. Chcąc jednak coś stworzyć, oczekujmy najpierw od siebie, a potem od innych, dzieląc to wszystko przez rzeczywistość.

Z laxowymi pozdrowieniami,
ZakrzywionyKij