Jeden na jeden – Agnieszka Kosmala

Srebrna medalistka Polskiej Ligi Lacrosse Kobiet sezonu 2015/16, zawodniczka Poznań Hussars Ladies oraz żeńskiej reprezentacji Polski, a także posiadaczka najlepszego zdjęcia profilowego autorstwa Marka Stora z shutterlax.

Obecnie przebywa w Kanadzie, gdzie zdobywa doświadczenie pod okiem trenera żeńskiej kadry, Timma Stephensona, ale już wkrótce wraca, żeby pokazać nowe umiejętności na polskich boiskach. Przed wami nasze jeden na jeden z Agnieszką Kosmalą!

1) Jak rozpoczęła się twoja przygoda z lacrossem?

Dokładnie pięć lat temu, na początku drugiego roku studiów przyszłam na mój pierwszy trening i tak zostałam do dziś. Tajemnicą nie jest, że zwlekałam z tym calutki rok przez swoją nieśmiałość. Najzwyczajniej wstydziłam się przyjść na trening sama. Czekałam rok aż mój znajomy, który wcześniej grał w męskiej sekcji Poznań Hussars wróci do Poznania i zabierze mnie ze sobą na trening aby było mi raźniej.

2) Co ci się najbardziej podoba w tym sporcie?

To co przyciągnęło moją uwagę do lacrosse to jego wszechstronność. Łączy w sobie najlepsze elementy innych dyscyplin, będąc trafnie określaną najszybszą – i dla mnie osobiście najlepszą – grą rozgrywaną na dwóch nogach. Podoba mi się dynamika i tempo w jakim przemieszczana po boisku jest piłka. Częste zwroty akcji i trudne do przewidzenia sytuacje sprawiają, że zawodnicy stale muszą mieć oczy dookoła głowy i być gotowym na wszystko.

3) Największe marzenie związane z lacrossem?

Mam takie trzy największe. Pierwsze to zdobycie Mistrzostwa Polski z Poznań Hussars Ladies, drugie – zagranie w barwach biało-czerwonych podczas mistrzostw świata w Anglii, a następnie we Wrocławiu podczas The World Games 2017 i zajęcie jak najwyższych miejsc. Oraz trzecie, ostatnie to chciałabym doczekać się dnia, w którym przypadkowa osoba zapytana na ulicy czym jest lacrosse bez zająknięcia będzie w stanie w kilku zdaniach opisać dyscyplinę i wymienić kilka drużyn grających w polskiej lidze.

4) Twój najlepszy przyjaciel/ółka z boiska? Dlaczego właśnie on/a?

Wprawdzie wszystkie dziewczyny z Poznań Hussars Ladies traktuję jak rodzinę i o każdej z nich mogę powiedzieć, że są moimi przyjaciółmi. Ale jeżeli mam wskazać jedną konkretną osobę, to jest to Marianna „Maja” „Majka” Zielewicz. Od samego początku wspieramy się wzajemnie na boisku i poza nim. Wspólne treningi, ścianki, studia. Rozumiemy się bez słów. Wiemy o sobie wszystko. Można powiedzieć, że znamy się jak łyse konie.

5) Najlepsze wspomnienie związane z lacrossem?

Mój pierwszy zdobyty gol. Byłam w zupełnym szoku, że tego dokonałam. To  był jeden z moich pierwszych meczy, ledwo znałam zasady gry. Byłam przeszczęśliwa.

6) Najtrudniejsza ekipa przeciwko której grałeś/aś?

Drużyna Loveland (LoveLax) przeciwko której grałam w barwach Kosynierek na turnieju Isar Box Lacrosse w Monachium rok temu. Dziewczyny były po prostu wspaniałe! Każda prezentowała wysoki poziom i niesamowite skille.

7) Najlepszy zawodnik z jakim lub przeciwko któremu miałeś/aś okazję grać?

Marta Neuman – co tu dużo pisać  – najlepsza bramkarka na świecie!

8) Field lacrosse czy box lacrosse, co wolisz?

Bez zastanowienia box! Zasady znacznie różnią się od klasycznego field’a. Mniejsza liczba zawodniczek na boisku, mniejsze pole gry, 10 sekund na wyprowadzenie piłki za połowę i 30 na oddanie strzału i co dla mnie najważniejsze – dozwolona większa gra ciałem. To wszystko sprawia, że gra jest bardzo szybka, dynamiczna, a przez to dużo ciekawsza i bardziej wymagająca. Mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości rozegrany zostanie mecz, lub co lepsze turniej box lacrosse w Polsce!

9) Gdybyś mógł/a zmienić  jakąś jedną z obecnie obowiązujących zasad lacrosse’a, co to by było?

Na pewno zwiększyłabym przyzwolenie na większy kontakt fizyczny zawodniczek podczas gry. W Kanadzie zawodniczki mają większą swobodę na boisku, grają ostro i nikomu to nie przeszkadza. Znacznie lepiej ogląda się mecze, a o grze nie wspomnę. Zdecydowanie grają bardziej agresywnie w obronie. Dziewczyny stosują checki które u nas w Polsce w 80% przypadkach byłyby odgwizdane. Bardzo mi się podoba, że sędziowie wykorzystują przywilej korzyści i nie zatrzymują gry z błahych powodów.

10) Najśmieszniejsza, bądź najdziwniejsza sytuacja związana z lacrossem jaka ciebie dotychczas spotkała?

Rookie party! Mój pobyt w Kanadzie rozpoczął się właśnie od tego eventu. Jest to impreza która ma na celu wdrążenie nowych zawodniczek do drużyny. Starsze dziewczyny przygotowują wiele konkursów i zadań dla nowicjuszek, które muszą je wszystkie wykonać aby stać się pełnoprawną członkinią drużyny. Zadania są przeróżne – od wspinania się na drzewo, robienia gwiazdy na środku ulicy po całowanie przypadkowego przechodnia w pupę ;) Dodam jeszcze, że wszystkie kandydatki były poprzebierane i w takich strojach wykonywały zadania przemierzając pół miasta. Wyglądało to przekomicznie.

Źródło: ZakrzywionyKij.pl
Photo by Agnieszka Kosmala