Jeden na jeden – Christian Dzwilewski

Christian Dzwilewski to jeden z najlepszych bramkarzy Mistrzostw Europy 2016 w Gödöllő, podstawowy zawodnik męskiej reprezentacji Polski w lacrosse, gracz Providence College i wielki miłośnik futbolu amerykańskiego.

Tak w skrócie można opisać naszego kolejnego gościa, ale pełen obraz otrzymamy po wywiadzie. Panie i panowie, zapraszamy do naszego „1 na 1”!

1)         Jak rozpoczęła się twoja przygoda z lacrossem?

Urodziłem się na Long Island w Nowym Jorku, czyli mieście doskonale znanym z lacrosse’a. Wiele miast na Long Island zostało założonych przed rdzennych Amerykanów, którzy przekazali wiedzę o tym sporcie kolejnym pokoleniom. Moja rodzinna miejscowość – Cold Spring Harbor, uznawana jest za epicentrum światowego lacrosse na Wschodnim Wybrzeżu USA. Moi rodzice dali mi kij do laxa kiedy miałem zaledwie 4 lata, natychmiast zaczynając mnie uczyć jak robić kołyskę i rzucać. Posiadamy w kraju świetne programy dla dzieci, które obejmują od 6-7 roku życia – sam dołączyłem do jednego z nich wraz z moimi przyjaciółmi.

Nie zawsze byłem bramkarzem. Przez pierwsze dwa lata grałem na pomocy. Nie rozważałem nawet gry na tej pozycji aż do momentu, kiedy nasz „golkiper” (syn trenera) doznał kontuzji. Trener zebrał nas po jednym z treningów i zapytał: „kto z was uważa, że ma świetny refleks?” Byłem pierwszy, który krzyknął „ja!”, więc wyznał „okej, jesteś naszym nowym bramkarzem.” Nie polubiłem tej pozycji od razu, gdyż lubiłem biegać i zdobywać gole, ale nie bałem się piłki i udawało mi się wykonać wiele obron. Lubiłem także wybiegać poza krisa, zbierać piłkę i pędzić z nią na bramkę rywala, próbując dalej strzelać gole, więc nie pozwolili mi grać na innej pozycji niż bramka. Głównie dlatego, że łączyło to wiele w jednym. Właśnie tak zostałem bramkarzem.

2)         Co ci się najbardziej podoba w tym sporcie?

Grając coraz dłużej i dłużej, rzeczy, które kocham w tym sporcie mocno się zmieniły. Na początku, ważny był czynnik społeczny, bycie częścią grupy przyjaciół. Później doszło posiadanie hobby, które mogłem ćwiczyć i doskonalić samemu. Im stawałem się lepszy, zależało mi na tym, żeby być jeszcze lepszym i lepszym, zarówno w polu, jak i na bramce. Zdobycie bramki postrzegałem bardzo osobiście. Uwielbiam również okrzyki fanów po wspaniałej interwencji, a także świadomość bycia „dobrym” i grania dla naprawdę dobrej drużyny. Uwielbiam wygrywać, a także rywalizować na najwyższym poziomie, żeby być najlepszym. Spoglądając wstecz, rzeczą, która się najbardziej wyróżnia spośród tych wszystkich powodów dla których kocham lacrosse jest pracowanie z grupą facetów, starających się wygrać trudny mecz. Ci ludzie na mnie polegają, liczą na moje świetne obrony i wyprowadzenie piłki do ataku. Grupa tych ludzi ma takie same cele w głowie, poświęca się, wylewa tony potu i łez, żeby wygrać mecz.

Teraz, kiedy jestem już pełnoprawnym zawodnikiem, który nie występuje w college’u, uprawianie sportu jest czymś więcej: mam tutaj na myśli to, że gram dla swojej mamy, taty, siostry, babci, ciotek, wujków; mojej rodziny i przyjaciół, którzy odeszli, spoglądając na mnie teraz z góry. Oczywiście, gram także dla swojego dziedzictwa.

3)         Największe marzenie związane z lacrossem?

Wygranie mistrzostwa kraju. Byłem 4 sekundy od triumfu, ale przegraliśmy w dogrywce. Niestety, to marzenie stało się moim koszmarem na wiele lat, ale granie dla reprezentacji Polski dało mi nowy powód do rywalizacji. Moim marzeniem jest zostawienie kadry i polskiego lacrosse’a w lepszej kondycji niż gdy zaczynałem. Zakończenie MŚ w pierwszej dziesiątce jest moim nowym marzeniem.

4)         Twój najlepszy przyjaciel/ółka z boiska? Dlaczego właśnie on/a?

Mateusz Rydzak. Mateusz był drugim bramkarzem reprezentacji Polski podczas MŚ w Manchesterze w 2010. Był niesamowitym wsparciem dla mnie, zawsze mnie dopingował. Jednak najważniejszym aspektem naszej przyjaźni jest to, jak stał się bez wątpienia najlepszym bramkarzem w Polsce po oglądaniu mojej gry i przyjęciu porad, które miałem do zaoferowania. Było niesamowitym oglądać jego postępy na przestrzeni dwóch tygodni. Staliśmy się przyjaciółmi na całe życie, a teraz mam możliwość gry z jego młodszym bratem, Janem Rydzakiem, który z miejsca stał się moim dobrym przyjacielem.

5)         Najlepsze wspomnienie związane z lacrossem?

To bardzo trudne pytanie, gdyż mam wiele wspaniałych wspomnień. Jeśli musiałbym wybrać, byłoby to zdobycie bramki z własnej połowy i znalezienie się w Top Zagrań ESPN. Strzeliłem tego gola kilka dni po śmierci mojej babci, więc jestem przekonany, że była ze mną w tamtej chwili.

Drugim wspomnieniem jest moment z rozgrywanych latem 2016 roku mistrzostw Europy, kiedy podejmowaliśmy drugi najlepszy zespół Starego Kontynentu, Holandię. Chociaż przegraliśmy 2:4, był to wspaniały czas, gdyż można było zobaczyć oddanie, poświęcenie i wolę walki w naszej drużynie od początku do końca. Wtedy dotarło do mnie, że „wow, naprawdę możemy coś wygrać!”.

6)         Najtrudniejsza  ekipa przeciwko której grałeś/aś?

Tutaj wskażę Irlandię. Byli niesamowici pod każdym względem.

7)         Najlepszy zawodnik z jakim lub przeciwko któremu miałeś/aś okazję grać?

Przez dwa lata w college’u miałem przyjemność gry z obecnym zawodnikiem MLL, Adamem Ghitelmanem. Mówiąc wprost, nie byłbym obecnie taki dobry, gdyby nie dwa lata spędzone na treningach u jego boku.

8)         Field lacrosse czy box lacrosse, co wolisz?

Nigdy nie grałem w box lacrosse’a, ale wygląda to na dobrą zabawę. Nie grałbym tam jednak na bramce. Oczywistą odpowiedzią jest więc field lacrosse. Wydaje mi się, że wymaga większej sprawności fizycznej i większej liczby treningów.

9)         Gdybyś mógł/a zmienić  jakąś jedną z obecnie obowiązujących zasad lacrosse’a, co to by było?

W meczach międzynarodowych, powinien być określony czas na wyprowadzenie piłki z własnej połowy. Dobrym rozwiązaniem byłby także shot clock.

10)       Najśmieszniejsza, bądź najdziwniejsza sytuacja związana z lacrossem jaka ciebie dotychczas spotkała?

Najśmieszniejsze/najdziwniejsze rzeczy nie działy się na boisku, lecz kiedy spędzaliśmy czas wolny z chłopakami z Polski. Są zarówno śmieszni, jak i dziwni, ale to właśnie dlatego ich kocham

Źródło: ZakrzywionyKij
Photo by Shuterlax

  • Mati

    great and epic interwiev, lots of love and passion! Heart is rising up to be 10th in World Cup!! Great story! Keep good companion in Poland!