Jeden na jeden – Mikołaj Buszko

Pomocnik Kraków Kings, jeden z najbardziej nieszablonowych zawodników Polskiej Ligi Lacrosse, który otarł się o wyjazd na mistrzostwa Europy do Budapesztu. To właśnie nasz gość kolejnego „Jeden na jeden”.

Panie i panowie, przed wami Mikołaj Buszko.

1) Jak rozpoczęła się twoja przygoda z lacrossem?

Przez pół roku trenowałem futbol amerykański. Nie do końca mi on jednak odpowiadał, więc postanowiłem poszukać czegoś nowego. Przypomniałem sobie, że w filmie „American Pie” był taki sport jak lacrosse. Następnie w wyszukiwarce wpisałem lacrosse kraków i okazało się, że jest tutaj drużyna! Wtedy jeszcze nazywali się Kraków Dragons. Prawie cztery lata temu poszedłem na pierwszy trening i tak już zostało.

2) Co ci się najbardziej podoba w tym sporcie?

To, że łączy w sobie cechy wielu innych sportów drużynowych, to, że jest nietypowy oraz to, że opanowanie techniki wymaga włożenia w to dużo czasu i serca.

3) Największe marzenie związane z lacrossem?

Mistrzostwo Polski z Kraków Kings oraz wyjazd na mistrzostwa z reprezentacją Polski.

4) Twój najlepszy przyjaciel z boiska? Dlaczego wlaśnie on?

Radek „Tyczu” Tyczyński. Zawsze gra na 100 % i wprowadza dużo pozytywnej energii na boisku. Zjeździliśmy razem trochę Europy, uczestnicząc w różnych turniejach.

5) Najlepsze wspomnienie związane z lacrossem? 

Radość drużyny po mojej pierwszej bramce w lidze. Przybiegli dosłownie wszyscy, łącznie z obrońcami, bramkarzem i zawodnikami z side-line’u.

6) Najtrudniejsza ekipa przeciwko, której grałeś? 

Reprezentacja Norwegii, z którą miałem okazję zmierzyć się na turnieju Berlin Open 2015. Ciężko się gra przeciwko dwumetrowym drwalom z północy.

7) Najlepszy zawodnik z jakim lub przeciwko któremu miałeś okazję grać?

Zdecydowanie Gavin Prout, zawodnik dwóch najlepszych lacrossowych lig świata: MLL i NLL. Miałem okazję grać przeciwko niemu na praskim turnieju box lacrosse’a Ales Hrebesky Memorial, gdzie przyjechał razem z drużyna Green Gaels.

8) Field lacrosse czy box lacrosse? Co wolisz?

Field. Chociaż Box Lacrosse też ma swoje uroki.

9) Gdybyś mógł zmienić jedną z obecnie obowiązujących zasad lacrosse’a, co to by było?

Żeby zwiększyć dynamikę gry, wprowadziłbym w PLL tak zwany „shot clock”.

10) Najśmieszniejsza, bądź najdziwniejsza sytuacja związana z lacrossem jaka ciebie dotychczas spotkała?

Jedną z najśmieszniejszych sytuacji był powrót do Polski po turnieju w Berlinie w zeszłym roku. Jechaliśmy w 7 osób, wszyscy byli strasznie zmęczeni i przysypiali. Ja akurat kierowałem, gdy w radiu poleciał utwór „Voules-Vouz” zespołu ABBA. Tomek Serwatka, zaintonował śpiewanie podczas refrenu i tak wszyscy sie przyłączyli. Z tekstu znaliśmy tylko ” Voules-Vous” i „Aha”, ale nie przeszkadzało nam to świetnie się bawić. Najlepszy był widok Piotrka Cyrkowicza, który prawdopodobnie miał wtedy lekki udar słoneczny. Ledwo siedząc, przysypiał, ale twardo śpiewał z nami „AHA!” w każdym refrenie.

Źródło: ZakrzywionyKij.pl