Jeden na jeden – Daniel Smaza

Kolejnym gościem naszej serii „Jeden na jeden” jest popularny Synek, czyli Daniel Smaza. Obrońca reprezentacji Polski, który niedawno miał okazję wziąć udział w izraelskiej lidze, na co dzień reprezentuje barwy Kosynierów Wrocław.

Sprawdźcie, jakich odpowiedzi udzielił na nasz standardowy zestaw pytań!

1) Jak rozpoczęła się twoja przygoda z lacrossem?

Na lacrosse natknąłem się przypadkowo, pewnego dnia skacząc pilotem po kanałach telewizyjnych trafiłem w końcu na kanał sportowym na którym transmitowany był mecz laxa. Zaintrygowany tym co właśnie zobaczyłem postanowiłem przy pomocy internetu zgłębić swoją wiedzę na temat nowo poznanej dyscypliny, ku mojemu zaskoczeniu kilka miesięcy wcześniej został utworzony klub we Wrocławiu. Nawiązałem kontakt z założycielem i byłym prezesem Kosynierów, Tomkiem Kędzią, który udzielił mi wszystkich informacji oraz zaprosił mnie na trening.

2) Co ci się najbardziej podoba w tym sporcie?

W lacrosse podoba mi się dynamika gry, całkowicie zgadzam się z opinią że jest to najszybszy sport na dwóch nogach. Jest to również sport bardzo techniczny, zawodnik bez kija nie jest w stanie wymienić podania ani strzelić bramki. Dodatkowo podoba mi się że, lacrosse jest dość mocno kontaktowym sportem, dzięki temu na boisku można zostawić napięcie jakie towarzyszy w pracy czy też na uczelni.

3) Największe marzenie związane z lacrossem?

Moim największym marzeniem od zawsze było aby zagrać przeciwko zawodnikom występującym w NCAA, jestem bardzo szczęśliwy ponieważ moje marzenie spełniło się w tym roku. Dzięki wyjazdowi do Izraela, mogłem mierzyć się z amerykańskim zawodnikami występującymi na co dzień  w zespołach które rozgrywają swoje mecze w najwyższych amerykańskich ligach .

Natomiast na dzień dzisiejszy moim największe marzeniem jest cieszyć się grą jak najdłużej.

4) Twój najlepszy przyjaciel/ółka z boiska? Dlaczego właśnie on/a?

Cały zespół Kosynierów, jest to wspaniała grupa ludzi z którymi tworzymy niesamowitą atmosferę, która z pewnością pomaga nam osiągnąć wiele sukcesów sportowych na arenie krajowej jak i zagranicznej. Chciałbym w tym miejscu wyróżnić Bartosza Kajmana z którym często wspólnie trenujemy poza oficjalnymi treningami zespołu, daje mi to możliwość stania się coraz lepszym zawodnikiem.

5) Najlepsze wspomnienie związane z lacrossem?

Mam wiele miłych wspomnień związanych z lacrossem , należą do nich między innymi wyjazd wraz z Reprezentacją Polski do Denver na mistrzostwa świata, zagraniczne turnieje wraz z Kosynierami oraz ostatni wyjazd do Izraela wraz z Kasią, Janem i Lukiem. Wszystkie te wyjazdy dają mi szanse poznawania wielu wspaniałych ludzi oraz dostarczają mi wiele niezapomnianych wspomnień które, z pewności będę pamiętał przez dłuższy czas.

6) Najtrudniejsza  ekipa przeciwko której grałeś/aś?

Najtrudniejsza ekipa z którą dane mi było rywalizować to Barak Netanya LC w ramach rozgrywek IPLL.

7) Najlepszy zawodnik z jakim lub przeciwko któremu miałeś/aś okazję grać?

Nie mogę wskazać konkretnego zawodnika przeciwko któremu grałem ,ponieważ grałem dużo meczy przeciwko wielu dobrym zawodnikom z lig zagranicznych.

Dużo satysfakcji dają mi natomiast wspólne zmagania na  treningach Kosynierów z Janem Rydzakiem – moim zdaniem najlepszym zawodnikiem w Polsce. Zawszę staram się  dążyć do konfrontacji między nami, a każda udana akcja na moją korzyść wywołuje u mnie uśmiech na twarzy.

8) Field lacrosse czy box lacrosse, co wolisz?

Bardzo lubie boxa oraz fielda , grając w boxa preferuję grę w ataku natomias w fieldzie kocham grać na obronie używając długiego kija.

9) Gdybyś mógł/a zmienić  jakąś jedną z obecnie obowiązujących zasad lacrosse’a, co to by było?

Jedyną rzeczą którą chciałbym zmienić to aby mecze w ramach Polskiej Ligi Lacrosse sędziowane były przez przynajmniej trzech sędziów, z pewnością zmniejszyło by to liczbę konfliktowych sytuacji których w ostatnich meczach nie brakowało.

10) Najśmieszniejsza, bądź najdziwniejsza sytuacja związana z lacrossem jaka ciebie dotychczas spotkała?

Sytuacja wydarzyła się podczas wyjazdu do Izraela, w drugim dniu naszego pobytu, nie posiadając jeszcze lokalnej waluty wybraliśmy się do centrum handlowego w celu wymiany gotówki. Drogę od naszego miejsca zamieszkania do punktu docelowego musieliśmy przebyć autobusem komunikacji miejskiej. Gdy wsiedliśmy do autobusu i udaliśmy się do kierowcy w celu zakupu biletu , okazało się że można płacić jedynie w lokalnej walucie ( której nie posiadaliśmy). Wyjaśniliśmy kierowcy naszą sytuacje jednak ten niewzruszony kazał nam wysiąść z pojazdu. Nagle z tyłu autobusu podszedł do nas starszy pan który powiedział że zapłaci za nas, a jedyne co chce od nas w zamian to abyśmy dobrze wspominali ludzi mieszkających w Izraelu.

Źródło: ZakrzywionyKij.pl