Jeden na jeden – Edgars Vasiļevskis i Gundega Namniece

Kolejny odcinek naszego jeden na jeden to wyjątkowe wydanie, bowiem wzięły w nim udział jednocześnie dwie osoby, trener oraz zawodniczka. W rolę odpowiadającego trenera wcielił się Edgars Vasiļevskis, rolę zawodniczki przejęła Gundega Namniece.

Zapraszamy do lektury wywiadu z osobami związanymi na co dzień w klubem SLK Riga.

ENGLISH VERSION

1) Jak rozpoczęła się twoja przygoda z lacrossem?
Trener (T): Pierwszy raz spotkałem się i spróbowałem lacrosse’a w parku miejskim, gdzie swego czasu odbywało się wiele różnych zajęć. Zostałem zaproszony na trening i pomyślałem, dlaczego nie?
Zawodniczka (Z): Po przeniesieniu się do stolicy, nie mogłam zajmować się swoim poprzednim hobby, więc zaczęłam rozglądać się za czymś innym. Przypadkiem usłyszałam, że siostra jednej z moich koleżanek gra w lacrosse’a i akurat szukają nowych dziewczyn, więc spróbowałam. Momentalnie zakochałam się w tym sporcie.

2) Co ci się najbardziej podoba w tym sporcie?
T: Lubię go, ponieważ jest szybkim i bardzo kontaktowym sportem. No i przede wszystkim, jest to sport drużynowy.
Z: Napięcie towarzyszące meczom oraz ilość akcji podczas gry, duch zespołu, szybkość pojedynków i przede wszystkim – to uczucie, gdy strzeli się bramkę!

3) Największe marzenie związane z lacrossem?
T: Marzeniem jest zdobycie złota, zarówno z damską, jak i męską drużyną.
Z: Gra dla reprezentacji Łotwy, co prawdopodobnie spełni się w tym roku. Oczywiście moim celem będzie podwyższanie sobie poprzeczki i nieustanne rozwijanie umiejętności.

4) Twój najlepszy przyjaciel/ółka z boiska? Dlaczego właśnie on/a?
T: Najlepszym przyjacielem jest każdy, kto przychodzi na trening, żeby pracować, a nie wygłupiać się i odpoczywać.
Z: Nasz kapitan inspiruje nas do ciągłego rozwoju i grania dalej, nawet wtedy, kiedy zanosi się na porażkę! Poza tym, jest wspaniałą atakującą!

5) Najlepsze wspomnienie związane z lacrossem?
T: Nigdy nie zapomnę pierwszej strzelonej bramki.
Z: Mój pierwszy międzynarodowy turniej w Polsce. Nie chodzi o sam turniej w sobie, ale także o całą podróż i pobyt w Polsce. Oczywiście zawsze będę wspominać swoją pierwszą bramkę i to, jak mocno byłam wtedy podekscytowana!

6) Najtrudniejsza  ekipa przeciwko której grałeś/aś?
T: Miałem przyjemność grać przeciwko wielu drużynom, ale najtrudniej było w Austrii, gdzie mierzyliśmy się z Graz Gladiators. Mecz był zażarty. Jeszcze na minutę przed końcem przegrywaliśmy dwoma bramkami, jednak szczęście było po naszej stronie i udało nam się doprowadzić do wyrównania. Ostatni gol nie padł nawet po strzale, lecz po niecelnym podaniu, gdy na zegarze pozostało 12 sekund do końca. Mecz toczył się dalej w dogrywce aż do pierwszej strzelonej bramki. Straciliśmy ją dopiero po piątym doliczeniu czasu.
Z: Cóż, niestety nie miałam okazji grać przeciwko sporej liczbie drużyn, ale pozostałe ekipy żeńskiego lacrosse’a jakie mamy w Łotwie są bardzo wymagające, dlatego zawsze są to zacięte potyczki.

7) Najlepszy zawodnik z jakim lub przeciwko któremu miałeś/aś okazję grać?
T: Chciałbym zagrać przeciwko lub u boku zawodników z MLL. Obecnie mogę się tylko uczyć podpatrując ich.
Z: Mamy u siebie kilka dziewczyn z USA, niektóre z nich grają w reprezentacji i ich poziom jest niesamowicie wysoki!

8) Field lacrosse czy box lacrosse, co wolisz?
T: Nie wiem dlaczego, ale zdecydowanie wolę field lacrosse.
Z: Nie miałam okazji zagrać w boxa, więc nie mogę wybrać.

9) Gdybyś mógł/a zmienić  jakąś jedną z obecnie obowiązujących zasad lacrosse’a, co to     by było?
C: Lubię grę taką jaka jest, więc nie zmieniłbym nic. .
P: Trochę więcej siły i kontaktu z przeciwnikiem w damskim lacrossie.

10) Najśmieszniejsza, bądź najdziwniejsza sytuacja związana z lacrossem jaka ciebie dotychczas spotkała?
T: Kolega z drużyny przypadkiem popchnął jednego z zawodników. Ten natychmiast zaczął przeklinać, lecz robił to w swoim języku. Mogliśmy zrozumieć tylko kilka słów: „Idiota, idiota… jakieś słowa w jego języku… Idiota, idiota.” Nie mogliśmy przestać się z niego śmiać!
Z: Kiedy nasza bramkarka poślizgnęła się podczas cleara i zgubiła piłką. Przejęła ją przeciwnika i spróbowała strzelić, ale trafiła w poprzeczkę. Kiedy próbowała oddać kolejny strzał, bramkarka zdążyła wrócić i obroniła uderzenie. Wtedy był to bardzo stresujący moment i wszyscy nasi kibice krzyczeli na bramkarkę, żeby biegła szybciej. Teraz wspominamy to ze śmiechem!

ENGLISH VERSION

[Best_Wordpress_Gallery id=”7″ gal_title=”SLK Riga”]

Źródło: zakrzywionykij.pl
Photo by zakrzywionykij.pl