Jeden na jeden – Krzysztof Hamrol

Jeden z najlepszych obrońców w Polskiej Lidze Lacrosse, czołowy gracz najstarszej drużyny w naszym kraju i aktywny działacz na polu federacji – Krzysztof Hamrol, gdyż to o nim mowa, jest naszym kolejnym gościem „Jeden na jeden”.

Zapraszamy do lektury wywiadu z popularnym „Pajdą”.

1) Jak rozpoczęła się twoja przygoda z lacrossem?
Moja przygoda z lacrossem zaczęła się dość specyficznie. Kiedy skończyłem liceum, pojechałem do Norwegii do pracy razem z moim bratem Pawłem, który wówczas współtworzył zespół w Poznaniu. Zabrał on ze sobą dwa krótkie kije i namawiał mnie do rzucania po pracy. Przyznam szczerze, że nie byłem zainteresowany. Kiedy wróciłem do kraju okazało się, że czeka mnie wiele niepowodzeń życiowych: od trywialnego oblania testu na prawo jazdy po osobiste rozterki. Kiedy udałem się miesiąc później na studia, postanowiłem przejść się na trening za namową brata, by się czymś zająć, spróbować czegoś nowego i odwrócić głowę od problemów. To był strzał w dziesiątkę – przeszedłem drogę od „świeżaka” po pełniącego obowiązki Wiceprezesa klubu ;)

2) Co ci się najbardziej podoba w tym sporcie?
Najbardziej podoba mi się w nim jego kompleksowość – kiedy trzeba, grasz wolniej i uspokajasz akcję, kiedy trzeba – atakujesz tak szybko, jak się tylko da! Dodatkowo dochodzą do tego walory fizyczne – tutaj nie ma miejsca na „nurkowanie” i innego rodzaju udawanie – jak leżysz, a nic Ci nie jest, to tylko osłabiasz drużynę! Każdy znajdzie tutaj coś dla siebie.

3) Największe marzenie związane z lacrossem?
Marzeń jest kilka. Przede wszystkim chciałbym dożyć czasów, w którym lacrosse stanie się bardzo popularny. Będę wtedy mógł usiąść na trybunach i patrzeć, jak rywalizują ze sobą zawodnicy zróżnicowanych grup wiekowych. Lax ma spory potencjał i marzy mi się, aby osiągnął taki sukces, jak chociażby szczypiorniak w naszym kraju. Co do moich osobistych marzeń – marzy mi się zostać klubową legendą. Marzy mi się, aby każdy, kto pomyślał Hamrol – myślał Poznań Hussars.

4) Twój najlepszy przyjaciel/ółka z boiska? Dlaczego właśnie on/a?
Zdecydowanie mój brat Paweł. To od niego się to wszystko zaczęło. Zawsze poważnie podchodził do treningów i nie bał się mnie opieprzyć, kiedy robiłem coś źle. Zawsze będzie dla mnie w tej kwestii wzorem.

5) Najlepsze wspomnienie związane z lacrossem?
Najlepszym wspomnieniem pozostaną wyjazdy do Serbii. Poznaliśmy tam wielu przyjaciół, mogliśmy zapoznać się z tamtejszą kulturą, a przy okazji pokazać kawał dobrego lacrosse!

6) Najtrudniejsza ekipa przeciwko której grałeś/aś?
Najtrudniejszą ekipą, przeciwko której grałem to niemiecka BHC. Udało nam się strzelić jedynie 2 bramki, tracąc przy tym… Bardzo dużo ;)

7) Najlepszy zawodnik z jakim lub przeciwko któremu miałeś/aś okazję grać?
Wielu było takich. Ja do demonów szybkości nie należę, dlatego łatwo mnie „wkręcić w ziemię”. Tanio jednak skóry nie sprzedam i potrafię zaleźć za skórę!

8) Field lacrosse czy box lacrosse, co wolisz?
Zdecydowanie field. Do boxa nigdy mnie za bardzo nie ciągnęło, chociaż muszę przyznać, że imponują mi zawodnicy grający w boxa!

9) Gdybyś mógł/a zmienić jakąś jedną z obecnie obowiązujących zasad lacrosse’a, co to by było?
Ciężko stwierdzić, osobiście uważam, że lacrosse jest dobrze wyważoną grą. Na teraz nic bym nie zmieniał.

10) Najśmieszniejsza, bądź najdziwniejsza sytuacja związana z lacrossem jaka ciebie dotychczas spotkała?
Śmiesznych sytuacji było bardzo dużo, głównie podczas wyjazdów. Kiedy spędzasz z drużyną niemal pół doby, zawsze coś śmiesznego się wydarzy ;)

Źródło: zakrzywionykij.pl
Photo by zakrzywionykij.pl