Jeden na jeden – Piotr Węgrzyk

Kolejnym gościem naszego jeden na jeden jest długoletni reprezentant Polski, grający na co dzień w barwach Kosynierów Wrocław – Piotr Węgrzyk. Sprawdźcie, jak poradził on sobie z naszymi pytaniami.

1. Jak rozpoczęła się twoja przygoda z lacrossem?

Jednym z założycieli Kosynierów był mój brat. Jeszcze gdy mieszkałem poza Wrocławiem przyjeżdżałem więc kibicować, a gdy rozpocząłem pierwszy rok studiów od razu dołączyłem do treningów.

2. Co ci się najbardziej podoba w tym sporcie?

Kontakt fizyczny, ale też to, jak wiele można na boisku zdziałać dzięki cwaniactwu :)

3. Największe marzenie związane z lacrossem?

Chciałbym pojechać z Reprezentacją Polski na jakiś duży turniej, najbliższy to Mistrzostwa na Węgrzech, więc to stawiam jako swój cel. Oczywiście najlepiej byłoby zagrać wraz z bratem.

4. Twój najlepszy przyjaciel/ółka z boiska? Dlaczego właśnie on/a?

Nie da się wybrać jednej osoby. Chyba z każdym z drużyny bardzo się kumpluję i w sumie to ciężko byłoby mi nawet wyznaczyć z 10 osób. Świetnie się czuję także wśród graczy z innych drużyn. Całe środowisko lacrosse w Polsce jest po prostu świetne.

5. Najlepsze wspomnienie związane z lacrossem?

Oj wiele jest dobrych wspomnień, najlepsze to mistrzostwo Polski zdobyte w Oświęcimiu, choć to z Krakowa równie cenne. Wyjątkowo cenię sobie również wygraną na Coal Cup, gdzie przypadkowo grałem z długim kijem, no i już mi tak zostało.

6. Najtrudniejsza ekipa przeciwko której grałeś/aś?

W fielda to zdecydowanie Jizne Mesto, w Berlinie, które pokazało nam prawdziwą lekcję lacrosse. W boxa Green Gaels, ekipa bodajże z Kanady.

7. Najlepszy zawodnik z jakim lub przeciwko któremu miałeś/aś okazję grać?

Daniel Smaza i Jan Rydzak są troszkę z innej planety, ale wybiorę kogoś z rywali, mianowicie Joachima Pernala z Gromu, który wielokrotnie dał naszej obronie w kość.

8.Field lacrosse czy box lacrosse, co wolisz?

Całe szczęście nie muszę wybierać, ale jednak Box lacrosse. Kiedyś wolałem fielda, ale po kilku turniejach w Czechach zmieniłem zdanie.

9. Gdybyś mógł/a zmienić  jakąś jedną z obecnie obowiązujących zasad lacrosse’a, co to by było?

Nie zmieniałbym raczej nic, tym bardziej nie wprowadzałbym obowiązkowej gry w szczękach.

10. Najśmieszniejsza, bądź najdziwniejsza sytuacja związana z lacrossem jaka ciebie dotychczas spotkała?

Nie będę pisał o sytuacjach poza boiskowych bo było ich za wiele. Na szczególne uznanie zasługuje asysta Maćka Krupniewskiego do Błażeja Rokickiego na ostatniej Silesii (Maciek zapomniał, że gra dla Gromu). Wyjątkowo dziwne i zabawne były też bramki na Passau Open, jedna moja divem-lobem-lewą ręką, druga strzelona przez Piotrka Ubysza Mikołajem Śmiglem.

Źródło: ZakrzywionyKij.pl