Jeden na jeden – Radosław Żelazny

Kolejnym gościem naszego „jeden na jeden” jest zawodnik Kraków Kings, Radosław Żelazny. Poniżej znajdziecie odpowiedzi, jakich aktualny wicemistrz Polski udzielił specjalnie na potrzeby naszego portalu.

1) Jak rozpoczęła się twoja przygoda z lacrossem?

W lutym 2013 roku wziąłem udział w imprezie sportowej pod nazwą „Dzień sportów amerykańskich” zorganizowaną w Krakowie na uczelni w której studiowałem. Zaprezentowały się tam drużyny footballu amerykańskiego, baseballu oraz lacrosse. Chłopaki z Kings bardzo się postarali, zorganizowali pokaz a następnie można było spróbować swoich sił w trzech konkurencjach. Kilka dni po pokazie przyszedłem na swój pierwszy trening lacrosse.

2) Co ci się najbardziej podoba w tym sporcie?

Najbardziej podoba mi  się  kombinacja szybkości, zwrotności, siły i boiskowego IQ jakimi musi się wykazać każdy zawodnik lacrosse chcący osiągnąć wysoki poziom gry. Podoba mi się również to że tak naprawdę niezależnie od tego jakie masz warunki fizyczne, zawsze znajdzie się dla Ciebie miejsce na boisku. Potrzeba zarówno dobrze zbudowanych obrońców, dominujących siłą nad innymi ale także zawodników mniejszych i zwrotniejszych którzy poprzez świetna pracę na nogach wywierają ogromną presję na przeciwniku.

3) Największe marzenie związane z lacrossem?

Reprezentowanie kraju na imprezie o randze Mistrzostw Świata, bądź Europy, oraz oczywiście zdobycie mistrzostwa PLL z Kraków Lacrosse Kings.

4) Twój najlepszy przyjaciel/ółka z boiska? Dlaczego właśnie on/a?

Uwielbiam całe środowisko lacrosse w Polsce, oczywiście w szczególności to krakowskie. Dobrze współpracuje mi się z Przemkiem Taborem, naszym bramkarzem. Jest to związane przede wszystkim z tym że zaczynaliśmy nasza przygodę z lacrosse w tym samym czasie.  Obydwaj debiutowaliśmy w meczu z Wrocławiem po zaledwie 2 miesiącach trenowania. Przemek miał wtedy złamaną główkę, a ja trenowałem z długim kijem od 3 tygodni. Dzięki tym wszystkim doświadczeniom na boisku rozumiemy się znakomicie.

5) Najlepsze wspomnienie związane z lacrossem?

Najlepszym wspomnieniem do tej pory jest moment w którym usłyszałem swoje nazwisko przy wyborze 23 osobowej kadry przed turniejem w Denver. Było to dla mnie szczególnie ważne osiągnięcie przede wszystkim dlatego że trenowałem wtedy lacrosse zaledwie 9 miesięcy.

6) Najtrudniejsza ekipa przeciwko której grałeś/aś?

Te najcięższe mecze w karierze zagrałem przeciwko bardzo fizycznie grającym Łotyszom lub niesamowicie wyszkolonym technicznie Czechom.

7) Najlepszy zawodnik z jakim lub przeciwko któremu miałeś/aś okazję grać?

Skupiając się na polskiej lidze największym wyzwaniem jest zdecydowanie kombinacja szybkości i zwrotności która prezentują Janek Rydzak i Karol Pernal.

8) Field lacrosse czy box lacrosse, co wolisz?

Field lacrosse jest mi bliższy ale myślę że jedynie dlatego że nie miałem dużej styczności z odmianą którą gra się na hali. W tym roku pojechałem na swój pierwszy turniej box lacrosse i jestem przekonany że takich wyjazdów będzie w przyszłości więcej. Według mnie każdy zawodnik powinien spróbować swoich sił w box lacrosse, szczególnie przydatne jest to dla zawodników grających w obronie.

9) Gdybyś mógł/a zmienić jakąś jedną z obecnie obowiązujących zasad lacrosse’a, co to by było?

Jeśli zależałoby to ode mnie to chciałbym je jedynie ujednolicić tak aby takie same zasady obowiązywały w każdym kraju.

10) Najśmieszniejsza, bądź najdziwniejsza sytuacja związana z lacrossem jaka ciebie dotychczas spotkała?

Zawsze bardzo bawiła mnie kreatywność ludzi w wymyślaniu nowych zastosowań kija do lacrosse, ale największe źródło zabawnych sytuacji to zdecydowanie wyjazdy na mecze bądź turnieje.  Przykładami mogą być kąpiel kilku naszych zawodników w rzeczce w Lublinie podczas pucharu Koziego Grodu, czy chociażby nocleg na kempingu niedaleko boisk Silesia Cup w zeszłym roku. Każdy kto był na pewno pamięta tą pogodę.

Źródło: ZakrzywionyKij.pl
Photo by Szymon Sroka