Jeden na jeden – Tomasz Kędzia

Lista osób zaproszonych do naszego „jeden na jeden” z każdym dniem się powiększa, sprawiając autorom projektu ogromną frajdę, bowiem nigdy nie zakładaliśmy, że szalony projekt może tak się rozrosnąć.

Skoro początek tej zabawy już za nami, pora na chwilę wrócić do początków lacrosse’a w Polsce i przepytać Tomasz Kędzię, człowieka odpowiedzialnego za powstanie słynnych Kosynierów Wrocław. Nie przedłużając, zapraszamy do lektury.

ENGLISH VERSION

1) Jak rozpoczęła się twoja przygoda z lacrossem?
Będąc na praktykach w czeskiej Pradze w 2006 roku poznałem ludzi grających w lacrosse’a. To już było tak dawno temu, że już sam nie pamiętam skąd wziął się we mnie ten zapał. W każdym razie po powrocie do Polski zabrałem się za organizowanie we Wrocławiu grupy ludzi z intencją rozpoczęcia wspólnych treningów i założenia klubu. Miałem ogromne szczęście, że trafiłem na tych, na których trafiłem. Nie dość, że do dzisiaj wielu z nich jest motorami napędowymi polskiego środowiska lacrosse’a, to jeszcze są fantastycznymi ludźmi bez których moje życie byłoby dużo uboższe.

2) Co ci się najbardziej podoba w tym sporcie?
Niszowość, zespołowość i sprzęt którym się gra czyli ten cały aspekt związany z przebieraniem się za wojownika ;-). Niszowość niesamowicie spaja ludzi uprawiających lacrosse i czyni nas jedną wielką rodzinę. Zespołowość, walka ramię w ramię, braterstwo pozwoliły mi doświadczyć na i poza boiskiem wielu pięknych emocji. A ta cała „przebieranka” dodaje temu dodatkowego uroku.

3) Największe marzenie związane z lacrossem?
Dalszy rozwój tego sportu w Polsce. Mam tu na myśli: szkolenie dzieci i młodzieży w różnych grupach wiekowych, wykwalifikowaną i liczną kadrę trenerską oraz sędziowską, a do tego stabilne finansowo i organizacyjnie kluby i ligę przyciągająca wielu kibiców.

4) Twój najlepszy przyjaciel/ółka z boiska? Dlaczego właśnie on/a?
Cały kolektyw kosynierski za „kulturę organizacyjną” ;-)

5) Najlepsze wspomnienie związane z lacrossem?
Poznanie mojej dziewczyny Kamili :), a z pomniejszych wydarzeń to praktycznie każdy wyjazd z bracią kosynierską i reprezentacyjną. Ciężko mi wybrać ten najlepszy, aczkolwiek pierwsze wycieczki do czeskiego Radotina były niewątpliwie wyjątkowe.

6) Najtrudniejsza ekipa przeciwko której grałeś/aś?
Nie da się wybrać jednej, na pewno Finowie na MŚ w 2010, Łotysze i najlepsze czeskie ekipy boxlacrosseowe.

7) Najlepszy zawodnik z jakim lub przeciwko któremu miałeś/aś okazję grać?
Chris Perzinski w reprezentacji Polski.

8) Field lacrosse czy box lacrosse, co wolisz?
Chyba jednak field lacrosse…

9) Gdybyś mógł/a zmienić jakąś jedną z obecnie obowiązujących zasad lacrosse’a, co to by było?
Brak takiej.

10) Najśmieszniejsza, bądź najdziwniejsza sytuacja związana z lacrossem jaka ciebie dotychczas spotkała?
Ostatnio wspominałem jak w początkach naszej działalności, razem z innymi kosynierami, targaliśmy tramwajem przez całe miasto ciężką, niefunkcjonalną, metodą chałupniczą zrobioną bramkę. Wszystko po to żeby zrobić sobie wspólny trening/spotkanie towarzyskie z wrocławską drużyną baseballu KSB :)

ENGLISH VERSION

Źródło: ZakrzywionyKij.pl
Photo by Jacek Magierowski