Jeden na jeden – Tomasz Urbanowicz

Kolejnym gościem naszego jeden na jeden jest koordynator ds. młodzieży w Polskiej Federacji Lacrosse reprezentujący na co dzień barwy klubu Ułani Lublin – Tomasz Urbanowicz.

Sprawdźcie, jakich odpowiedzi udzielił na nasz standardowy zestaw pytań!

1) Jak rozpoczęła się twoja przygoda z lacrossem?
Od zawsze interesowałem się sportami zza Oceanu. W 2012 wspomagałem drużynę futbolu amerykańskiego z mojego miasta. Prowadziłem również korespondencję z Danielem Węgrzykiem odnośnie bazy mediów dla PFL. Pocztą przyszły pierwsze kije. Później bardzo szybko wszystko się potoczyło:)

2) Co ci się najbardziej podoba w tym sporcie?
W młodości trenowałem wiele sportów. Jednak lacrosse łączy wiele elementów z różnych dyscyplin. Przede wszystkim szybkość i zmienność sytuacji na boisku powoduje, że w żadnym momencie meczu nie można się nudzić. Natomiast opanowanie techniczne kija jest fascynujące i bardzo widowiskowe.

3) Największe marzenie związane z lacrossem?
Chciałbym, aby za kilkanaście lat funkcjonowała prężnie Polska Liga Lacrosse oraz rozgrywki młodzieżowe. Fajnie byłoby w weekend wybrać się na mecz na wysokim poziomie.

4) Twój najlepszy przyjaciel/ółka z boiska? Dlaczego właśnie on/a?
Dariusz Cieniuch, obecny trener Ułanów. Tak naprawdę drużyna łączy osoby z różnego środowiska w jedną całość. Z Darkiem przeszliśmy długą wyboistą drogę, ale zawsze na boisku rozumiemy się bez słów.

5) Najlepsze wspomnienie związane z lacrossem?
Wygrany Turniej PLL2 w Gdańsku. Po laniu jakie dwa tygodnie wcześniej dostaliśmy w turnieju domowym z Korsarzami i Legionem 0:10 i 0:12. Próbowałem wtedy grać na obronie. Po turnieju poszliśmy wszyscy na piwo i szczerze porozmawialiśmy. Robimy coś z tym? Czy dajemy sobie spokój? Wygraliśmy i to była największa metamorfoza, jakiej dokonaliśmy w tak krótkim czasie. Zdecydowanie zostanie to odnotowane w annałach historii PLL (haha).

Drugim wspomnieniem występ na bramce w drużynie Druva Dynamites to zdecydowanie team z innej bajki.

6) Najtrudniejsza  ekipa przeciwko której grałeś/aś?
Belgium Beasts. Grałem z nimi na Silesia Cup we Wrocławiu. Liczne stawili się na turnieju. Mieli chyba sześć longów. Mają bardzo szybkich i zwinnych napastników. Przegraliśmy z nimi zdecydowanie.

7) Najlepszy zawodnik z jakim lub przeciwko któremu miałeś/aś okazję grać?
Cały atak Archer LC na turnieju Ryga Lacrosse Open 2015. Strzelili sześć bramek.

8) Field lacrosse czy box lacrosse, co wolisz?
Field, choć Box bardzo mi się podoba. Obiecałem sobie, że w Boxa jeszcze spróbuję.

9) Gdybyś mógł/a zmienić  jakąś jedną z obecnie obowiązujących zasad lacrosse’a, co to by było?
Na chwilę obecną nic bym nie zmieniał.

10) Najśmieszniejsza, bądź najdziwniejsza sytuacja związana z lacrossem jaka ciebie dotychczas spotkała?
W swoim pierwszym sezonie rozgrywaliśmy ostatni turniej w Kosakowie. Było ciepło końcówka maja, ostatnie mecze w sezonie. Jechaliśmy w dziesięciu i będąc już w autobusie miejskim Grzesio Abramek odpalił swoją nawigację. Przejechaliśmy kilka przystanków i Grzesio nakazał wysiadać. Pod sklepem spożywczym zapytaliśmy miejscowych gdzie jest boisko. Gość zobaczył nasze kije i powiedział, że „siatka na motyle” wie, o co chodzi i chętnie nas zaprowadzi. Przeszliśmy jakieś pół kilometra i okazało się, że boisko jest, ale do siatkówki. Po czym miejscowy jegomość zadeklarował, że zaprowadzi nas już na właściwe. Kolejne pół kilometra i boisko z trawą po pas. Miejscowy powiedział, że jest jeszcze jedno, ale to będzie jakieś dwa kilometry. Po kilkugodzinnej podróży pociągiem i spacerze ponad trzy kilometrowym dotarliśmy nad malownicze boisko w Kosakowie. Okazało się, że przy samym boisku był przystanek, którym na pewno dojechalibyśmy wcześniejszym autobusem:)

Źródło: ZakrzywionyKij.pl
Photo by Kaspars Eglītis