Jan Rydzak – Przedłużenie ręki

Zacznijmy od początku jakby to było gdyby w lacrosse’a grało się za pomocą ręki. Od urodzenia wykonujemy rękami liczne ruchy, a nasze palce chwytają i puszczają w mniej lub bardziej zgrabny sposób. Służą nam one przez całe życie do wykonywania wielu czynności i bardzo dobrze wiemy na co je stać. W życiu staramy się rozwijać naszą zwinność, szybkość czy inne zdolności, aby praca naszych rąk dawała lepsze efekty.

Dlaczego o tym piszę? Zapraszam do dalszej lektury, a na pewno się przekonasz!

Zgodnie z zasadami, w męskim lacrossie dłonie, które trzymają kij są narażone na atak przeciwnika. W żeńskim lacrossie nie ma to większego znaczenia, lecz sposób trzymania kija jest równie ważny. Wobec tej zasady znamy powiedzenie, że „ramię jest przedłużeniem kija”, a ja skłoniłbym się do stwierdzenia, że to „kij jest przedłużeniem ramienia”. Można dojść do wniosku, że kij jak i ręka ma podobną funkcję. Wracając do tego o czym pisałem – od najmłodszych lat trenujemy ręce – przenosi się to teraz na trening z kijem.

Dobrze, tylko ja mam już swoje lata i nie cofnę się w czasie. Podobna myśl pojawić się może i w waszych głowach.

Prawdą jest to że nie wrócimy do lat niemowlęcych, nie wsiądziemy do samochodu („Powrót do przyszłości”), aby cofnąć się w czasie i nikt nam nie wręczy kija do zabawy w kołysce. Istotne jest to, czego nauczyliśmy się dotychczas i z pewnością wystarczy to, aby próbować swoich sił w nauce operowania kijem.

Prostym rozwiązaniem na dzisiaj jest, aby chwycić za kij w każdej wolnej chwili dnia, czy w drodze do szkoły, czy zamiast papierosa w przerwie lub oglądając filmy w TV. Pojawić się może problem z waszym brakiem koordynacji czy gorszą ręką. Czemu więc nie próbować robić tego wszystkiego waszą słabszą ręką? Czemu nie spróbować wykonywać prostych ruchów mniej skoordynowaną i słabszą ręką? Można myć zęby, jeść czy pić – wystarczy tylko o tym pamiętać. Trzeba posiadać trochę fantazji, gdyż tak jak z rękami, tak i z kijem można wykonywać wiele zaskakujących ruchów, które potem przełożą się na waszą grę.

Wracając do kija. Zaczynając treningi lacrosse’a staje się on waszym przyjacielem oraz „towarzyszem” nie tylko przez kilka godzin treningu na boisku. Jest tak jak u kapitana Tsubasy (animowana bajka o chłopaku, którego życie uratowała piłka do kopania), który nie odstępował swojej piłki na krok.

Bardzo ważny jest odpowiedni wybór kija, uzależniony od pozycji na jakiej będziecie grali. Nie wahajcie się, kij jest najważniejszym elementem sprzętu do grania w lacrosse!

Sticks up!
Pozdrawiam serdecznie,
Jan Rydzak