Richard Bos – Idealny trening prowadzi do perfekcji

Treningi, kochamy je, nienawidzimy, jesteśmy podekscytowani na ich myśl, a czasami je odpuszczamy… Wszyscy wiemy, o co chodzi. Jednego dnia nie możesz się doczekać, aby wyjść na boisko ze swoimi kumplami z drużyny, zaś innego wolałbyś zostać w domu, odpalić serial i dokończyć kubełek lodów. Oczywiście zdarzają się momenty, kiedy masz usprawiedliwiony powód, aby nie przyjść na trening, niezależnie czy jest to spowodowane jakimiś obowiązkami czy koszmarem każdego gracza lacrosse – kontuzją. W pozostałych przypadkach po prostu musisz wstać, iść tam i to zrobić. Nie po to, że ty tego potrzebujesz – nie. Tylko dlatego, że twoja drużyna tego potrzebuje.

Idealny trening nie oznacza tego, że nie gubisz piłek, strzelasz wszystkie gole i zwyciężasz w każdej gierce. Nawet w przypadku porażki możesz mieć idealny trening. Idealny trening oznacza włożenie w swoją pracę tam, gdzie powinieneś jeszcze więcej wysiłku niż byś chciał. Kiedy gubisz groundballa, podnosisz go z powrotem i ćwiczysz dalej. Idealny trening oznacza że, gdy sprawy nie idą według planu potrafisz spojrzeć wstecz i powiedzieć: „To było to po co tu przyszedłem. Kolejnym razem wykonam to jeszcze lepiej.”.

Nie pozwól, aby ten stracony groundball albo bramka weszły do twojej głowy. Nie wmawiaj sobie, że jest to spowodowane tym, że nie potrafisz nadążyć za innymi zawodnikami, z którymi trenujesz. Postaw sobie za cel, aby trenować ciężej niż ktokolwiek w innym w twoim zespole. Jednak najważniejsze, aby samemu postawić sobie za cel, żeby za każdym razem trenować jeszcze ciężej. Postaw sobie cel i dąż do jego spełnienia. Wiesz co? Podczas meczu zgubisz piłkę raz czy drugi, może nawet trzy razy. Zostaniesz obdarty przez zawodnika, przegrasz wznowienie i zostaniesz minięty.  Idealny trening oznacza jednak pomaganie swoim partnerom z drużyny zarówno tym starszym jak i młodszym, pomaganie swojemu trenerowi w płynnym prowadzenia treningu i najważniejsze w pomaganiu samemu sobie za każdym razem dając z siebie wszystko. Nie przychodź na trening, jeśli twoim celem ma być luźne rzucanie piłki dookoła, rób to w swoim wolnym czasie.

Jeśli jesteś kontuzjowany my to zrozumiemy, ze nie możesz grać. Jednakże tylko dlatego, że nie możesz grać nie oznacza to, że nie powinieneś przychodzić na treningi. Przychodź na nie, aby pomóc swojej drużynie. Bycie kontuzjowanym nie oznacza, że nie możesz się czegoś nauczyć albo pomóc komuś innemu się nauczyć. W Europie wyjątkowo trudnym zadaniem jest znalezienie niegrającego trenera (większość z nich łączy obie role i są grającymi trenerami), a nawet trudniejszym, aby zdobyć wystarczającą ilość graczy na trening. Kiedy masz sześciu ludzi na zajęciach, ten siódmy nawet jeśli kontuzjowany może stanowić sporą pomoc. Każda cząstka pomocy pomaga w uzyskaniu tego idealnego treningu, a kiedy będzie mieć on miejsce ty będziesz gotowy na wszystko, co się może wydarzyć podczas tej dwugodzinnej sesji.

Dawaj z siebie wszystko podczas treningu tak, żeby podczas meczu być pewnym, że zrobiło się wszystko co w swojej mocy, aby być przygotowanym najlepiej jak się tylko da. Jeśli w czasie gry rzeczy nie idą według planu, nie zbierzesz groundballa, zostaniesz minięty, trafiony albo dostaniesz karę… potraktuj to wszystko jako lekcję na kolejny raz. Trenuj jeszcze ciężej, graj jeszcze lepiej. Udowodnij swoim przeciwnikom, że na każdym kroku pracujesz od nich ciężej. Dodatkowy sprint po treningu, dodatkowy trening strzelecki podczas weekendu, dodatkowe powtórzenie na siłowni, wszystko co zrobisz pozwoli ci być lepszym graczem lacrosse.

Źródło: ZakrzywionyKij.pl
Photo by Dawid Szymczak