ME 2016: Czy nasza reprezentacja jest gotowa?

Już za niewiele ponad pół roku rozpocznie się turniej o mistrzostwo Europy w lacrosse. Do miasteczka Gödöllő przyjadą 24 drużyny narodowe, co uczyni z tegorocznych mistrzostw największe w historii.

Jednym z uczestników będzie reprezentacja Polski, która zadebiutuje na tej imprezie. Nasza kadra jest obecnie w trakcie przygotowań do tego turnieju. Zadanie będzie utrudnione ponieważ po MŚ w Denver doszło do sporych zmian organizacyjnych w zespole.

Mistrzostwa świata to przeszłość

– Udział na turnieju w USA był dla nas wszystkich sporym rozczarowaniem. Jechaliśmy tam z przekonaniem, iż stać nas na dobry wynik. Reprezentacja była silna, mieliśmy świetnych zawodników, atmosfera była wspaniała i wiedzieliśmy, że jesteśmy silnym zespołem. Rzeczywistość jednak w dość brutalny sposób zweryfikowała nasze oczekiwania i zrozumieliśmy, że potrzebne są zmiany. System stosowany dotychczas zwyczajnie się wyczerpał i trzeba było szukać innych rozwiązań – komentuje były zawodnik kadry, a obecnie jeden z jej trenerów Błażej Rokicki.

Polska reprezentacja nie była w stanie utrzymać na turnieju w Stanach równego poziomu. Świetne mecze (przegrany o włos mecz o awans z grupy przeciwko Czechom) przeplatała kiepskimi (przegrana z Włochami po złotej bramce) przez co ostatecznie zakończyła udział w MŚ na 20 miejscu. Co gorsza, w ogólnym rozrachunku 5 strzelonych bramek więcej pozwoliłyby uplasować się na początku drugiej dziesiątki. Rozczarowanie było tym większe, że taki wynik nie byłby żadną niespodzianką. Polska zakończyła udział na tym turnieju dużo poniżej nie tylko oczekiwań, ale przede wszystkim możliwości i potencjału zespołu.

– Po turnieju nadszedł czas na podsumowania. Wnioski z nich płynące były smutne, ale i jednocześnie dość jednoznaczne. Musieliśmy inaczej skonstruować system szkolenia, tak żeby po pierwsze wiedza była bardziej dostępna, a po drugie bardziej skrojona na naszą miarę. Umiejętności których od nas oczekiwano były poza naszym zasięgiem i gdyby nadal wyglądało to podobnie, efekty zaobserwowalibyśmy może za 5-6 lat – dodaje Rokicki.

Postanowiono rozstać się z dotychczasowym sztabem szkoleniowym. Stanowisko głównego trenera objął KylePlumly, pełniący do tej pory w drużynie funkcję koordynatora obrony. Do sztabu dołączył Hill Cardwell, a dodatkowo postawiono na trenerów z Polskiej Ligi Lacrosse, Drew McCaleb’a i Błażeja Rokickiego.

Zmiany na lepsze?

Jak zauważa ostatni ze wspomnianych trenerów, będący także koordynatorem kadry, było to idealnym rozwiązaniem:

– Zależało nam na trenerach którzy mają doświadczenie w pracy z drużynami europejskimi. W naszych warunkach, lacrosse uprawia się w całkowicie inny sposób niż w Stanach. Mamy ograniczone środki finansowe, trudno o odpowiednią infrastrukturę, a sami zawodnicy mają na głowie mnóstwo spraw niekoniecznie związanych z lacrossem. Receptą na sukces zdawało się więc poproszenie o pomoc ludzi którzy potrafią pracować w takich warunkach. Z perspektywy czasu uważam, że podjęte decyzje były strzałem w dziesiątkę.

Przygotowania do ME rozpoczęły się w marcu ubiegłego roku. Praca którą wykonywano dla naszej kadry miała docierać do szerszego grona odbiorców i to reprezentacja miała być przykładem dla drużyn klubowych, występujących w PLL. Nowi trenerzy szybko przystosowali się do pracy w nowym otoczeniu i sprawili, że zespół narodowy na nowo zaczął przyciągać zawodników z całego kraju. Pierwszym testem dla Polski miał być turniej Berlin Open, największy po ME turniej w Europie. Polski zespół uplasował się tuż za podium. Czwarte miejsce wywalczone na berlińskich boiskach było tym samym najlepszym wynikiem polskiej kadry w historii jej występów na tym turnieju. W zespole panuje świetna atmosfera i można śmiało stwierdzić, że tworzy się w tym miejscu prawdziwa drużyna.

– Efekty pracy wszystkich związanych z reprezentacją przechodzą obecnie najśmielsze oczekiwania. Reprezentanci lubią ze sobą grać i przebywać poza boiskiem, chemia jest dosłownie widoczna i co jeszcze fajniejsze, jest zaraźliwa. Ich umiejętności są lepsze z każdym kolejnym zgrupowaniem, dobrze patrzy się na kluby które trenują elementy pokazane na zgrupowaniach reprezentacji. Nie robimy wokół siebie niepotrzebnego szumu. Nie znajdziecie u nas wielkich haseł w stylu #growthegame a jeśli już to w odpowiednim dla tego zwrotu znaczeniu. Wypisaliśmy się ze schematu, który ja porównuję do wystawy psów, gdzie ważniejsza jest prezencja od umiejętności. Obecna konstrukcja jest bardziej „nasza” i pasuje do nas jak ulał. Jesteśmy zwykłymi i skromnymi ludźmi, chcemy po prostu grać w lacrosse ze swoimi kumplami i jednocześnie robić to na możliwie najwyższym poziomie. Dawno w polskim lakrosie nie było rzeczy która dawałaby mi tyle frajdy – dodaje trener.

Reprezentacja Polski na ME trafiła do grupy D. Naszymi rywalami będą Holandia, Finlandia, Słowacja, Francja i Rosja. Patrząc na pozostałe grupy można stwierdzić, że losowanie poszło po naszej myśli i trafiliśmy do najłatwiejszej grupy na turnieju.

– Przed losowaniem rozpisaliśmy sobie naszą grupę marzeń. Okazało się, że pomyliliśmy się tylko w stosunku do jednej z drużyn. Nasza grupa jest relatywnie łatwa, ale jednocześnie bardzo wyrównana więc możliwy jest chyba każdy scenariusz. Los się do nas uśmiechnął i musimy to wykorzystać. Zawodnicy obecnie przygotowują się do rundy wiosennej w PLL, nie chcemy zakłócać przygotowań klubów więc dla reprezentantów szykujemy plan który będą mogli realizować w trakcie sezonu wiosennego. Planujemy przed ME trzy zgrupowania plus obóz treningowy przed samym turniejem. Na więcej niestety nie możemy sobie pozwoli, ale jesteśmy przekonani, że to powinno wystarczyć. Na dobrą sprawę musi wystarczyć, bo nie spowodujemy, że w miesiącu będzie więcej weekendów – podsumowuje Rokicki.

Spoglądając na wypowiedzi trenera, ostatnie wyniki kadry oraz świetną atmosferę w drużynie, trudno nie zgodzić się z tym, że w reprezentacji dokonano poważnych zmian i wszystko zdaje się zmierzać we właściwym kierunku. Mistrzostwa Europy w Budapeszcie same w sobie nie są jednak celem, a kolejnym z przystanków, który pokaże, czy czas, jaki minął od poprzednich mistrzostw został przez zespół dobrze wykorzystany i czy droga, obrana przez trenerów, była tą właściwą.

Źródło: ZakrzywionyKij.pl/Błażej Rokicki
Photo by Marek Stor/Shutterlax.com