Weekend Mistrzów: Korsarki Trójmiasto vs Kraków Queens

Długo wyczekiwany Weekend Mistrzów sezonu 2016/17 zbliża się coraz większymi krokami, zapowiadając niesamowite emocje w każdym meczu, jaki zostanie rozegrany 24 czerwca na boiskach Stadionu Śląskiego. Na pierwszy ogień pojedynek pomiędzy Korsarkami Trójmiasto i Kraków Queens, którego stawką będzie trzecie, premiowane brązowym medalem, miejsce w Polskie Lidze Lacrosse Kobiet.

KARTKA Z KALENDARZA

Zbliżający się ku końcowi sezon PLLK przyniósł wiele niespodzianek, ale także sporo rozczarowań i już teraz wiadomo, iż przyszłoroczne rozgrywki muszą zostać poddane sporej modyfikacji, tak aby żeński lacrosse w naszym kraju rósł w siłę, zamiast ponownie przeżywać stagnację. Mówiąc delikatnie, obecny, turniejowy system meczów się nie sprawdził i tak naprawdę ostatnia kolejka spotkań mogła śmiało zostać pominięta, gdyż niezależnie od wyników, rozstrzygnięcia przyniesie dopiero nadchodzący Weekend Mistrzów. Mimo wszystko, pojawiło się także kilka niespodzianek, gdzie rolę główną odegrały dziewczyny z Trójmiasta.

Najpierw sprawiły sporo problemów faworyzowanym Poznań Hussars Ladies, urywając cenne punkty wicemistrzyniom Polski i remisując w pierwszym starciu 6:6. Spora w tym zasługa wypożyczonych ze Sztormu Warszawa zawodniczek – Alicji Ogorzałek i Aleksandry Walczyńskiej, które mecz zakończyły z dorobkiem bramkowy, a także Magdaleny Milczarek (strzelczyni trzech goli) oraz świetnej postawie Klaudii Jereczek (Bellatores Łódź) na bramce. Wśród rywalek, po drugiej stronie mocno punktowały Agnieszka Kosmala i Aleksandra Żbikowska, jednakże ostatecznie, mecz zakończył się podziałem punktów. W starciu z mistrzyniami Polski, do którego doszło w kwietniu tego roku, Korsarki także sprawiły sporą niespodziankę, ponownie urywając punkty wyżej notowanemu rywalowi. Również tutaj swój wkład miały Ogorzałek i Walczyńska, wpisując się kolejno dwa razy i raz na listę strzelców (druga z wymienionych dołożyła także asystę), co przy doskonałej grze Joanny Wawrzynów (3 gole) w drużynie z Wrocławia, przełożyło się na wynik 5:5 i podział punkowy. Niestety spore problemy kadrowe w ekipie z Trójmiasta sprawiły, iż rewanżowe mecze tych ekip kończyły się już pewnymi wygranymi rywalek (11:2 z PHL oraz 9:1 z Kosami).

Zupełnie inaczej sytuacja wygląda w drużynie z Małopolski, która pomimo wsparcia dziewczyn z AZS Walkirii Katowice, musiała w tym sezonie pogodzić się z rolą tzw. beniaminka i regularnie dostarczać punkty faworytkom. Dwucyfrowe wyniki przeciwko zespołom z Poznania oraz Wrocławia to jedna strona medalu, wynikająca przede wszystkim z doświadczenia i zgrania dwóch czołowych ekip w Polsce, ale ogrywanie młodych podopiecznych Przemysława Tabora i Anny Lisieckiej to druga kwestia, o której nie należy zapominać. Wystarczy wspomnieć tutaj o średniej wieku Kraków Queens – 19.6, aby otrzymać pełny obraz sytuacji. Spora część składu z Krakowa i Katowic to reprezentantki Polski do lat 19, wzmocnione takimi personami jak Karolina Czarnota, Anna Kaciczak, Ewa Bubula czy Lisiecka, co daje dość nietypową i ciekawą mieszankę młodości, przebojowości, determinacji i umiejętności wyniesionych z licznych zgrupowań oraz turniejów żeńskiej kadry. W sezonie 2016/17 w barwach małopolskiej drużyny debiuty ligowe zaliczyło aż 8 zawodniczek, a podczas zbliżającego się Weekendu Mistrzów przed taką szansą staną kolejne dwie dziewczyny.

SPODZIEWAĆ SIĘ NIESPODZIEWANEGO

Podczas listopadowego starcia, lepsze były zawodniczki z Trójmiasta, schodząc z murawy po końcowym gwizdku z kompletem punktów i wynikiem 6:5, jednak przebieg tego spotkania był niezwykle zacięty oraz dramatyczny. Pierwsze na prowadzenie wyszły Queens dzięki bramce Karoliny Czarnoty, ale bardzo szybko wyrównała Agnieszka Nagórna. Po dwudziestu trzech minutach spotkania na tablicy widniał wynik 5:2 na korzyść Korsarek, jednak podopieczne Tabora nie zamierzały składać broni i za sprawą trafienia Ewy Madejewskiej oraz dwóch bramek Czarnoty, zdołały doprowadzić do remisu na kilka minut przed końcem meczu. Niezawodna tego dnia Nagórna (cztery bramki) pozbawiła jednak złudzeń rywalki z Małopolski, gdyż chwilę po trafieniu zawodniczki z Krakowa, pokonała bramkarkę Queens i zapewniła swojej drużynie komplet punktów. Było to jedyne spotkanie (drugie zostało oddane walkowerem przez Kraków), jakie obie ekipy rozegrały między sobą w tegorocznych rozgrywkach, a wynik do samego końca pozostawał otwarty i tak naprawdę, zarówno Queens jak i Korsarki mogły przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść.

Z powyższych powodów, trudno jednogłośnie powiedzieć, kto w najbliższą sobotę stanie na najniższym stopniu podium Polskiej Ligi Lacrosse Kobiet sezonu 2016/17. Wiadomo, iż w ekipie Korsarek Trójmiasto zabraknie wypożyczonych ze Sztormu i Bellatores zawodniczek (Ogorzałek, Walczyńskiej i Jereczek), co sprawia, iż przyjadą one do Chorzowa w znanym i zgranym składzie, który w całości opierać będzie się na trójmiejskich dziewczynach. Z pewnością brak wspominanych laxerek będzie sporym osłabieniem, jednakże nie należy tutaj skreślać Korsarek, które już kilka razy w tym sezonie pokazały, iż determinacji oraz doświadczenia w tej drużynie nie brakuje. Z drugiej strony barykady będziemy mieć najmłodszy w historii rozgrywek zespół (średnia wieku 19.35), który wystrzelić powinien dopiero w przyszłym sezonie (choć już jako dwie oddzielne ekipy), ale czy przypadkiem tej młodzieży nie stać już teraz na sprawienie potężnej sensacji? Tak naprawdę, każdy wynik będzie sporym zaskoczeniem i jest to potyczka, która naszym zdaniem nie posiada faworyta, a takie pojedynki ogląda się zdecydowanie najlepiej – jedno jest pewne – żadna z ekip walczących o trzecie miejsce PLLK sezonu 2016/17 nie odda brązowego medalu bez walki, twardej walki.

WYPOWIEDZI

– Korsarki po raz drugi zmierzą się z Kraków Queens w walce o trzecie miejsce podczas Weekendu Mistrzyń. W ubiegłym roku wygrałyśmy tą potyczkę z ogromną przewagą punktową. Jednak w tym sezonie obie drużyny zmieniły składy, a ostatnie nasze starcie z Queens, po bardzo wyrównanym meczu wygrałyśmy jedną bramką. To wszystko pokazuje, że nie tylko finałowy mecz będzie nieprzewidywalny, walka o 3 miejsce również stoi pod znakiem zapytania. W tym sezonie nasza drużyna miała wzloty i upadki, rozegrałyśmy naprawdę dobre mecze z Ladies i Kosynierkami, były też spotkania, które kończyły się porażkami. Cały sezon pracowałyśmy na trzecią lokatę, zasłużyłyśmy na trzecie miejsce i zrobimy wszystko, aby to właśnie nasza drużyna je zajęła – przekonuje Dorota Hinc z drużyny Korsarek Trójmiasto.

– Weekend Mistrzów sezonu 2016/2017 jest dla Korsarek sporym wyzwaniem. Nasza drużyna boryka się z istotnymi problemami kadrowymi i to one są naszą największą słabością. Pomimo powyższego, miniony sezon uważam za udany, Korsarki stawiły się na wszystkie mecze i każdorazowo walczyły do samego końca. Najbliższy mecz nie będzie dla nas łatwy, jednak jego wygranie jest celem, który zamierzamy osiągnąć. Weekend Mistrzów jest również świetną okazją do spędzenia czasu w towarzystwie zawodników z naszego kraju i dobrej zabawy – dopowiada Małgorzata Kowalczyk.

– W sobotę przeciwko sobie staną Korsarki Trójmiasto oraz drużyna złożona w większości z samej młodzieży, czyli Queens Kraków. Z perspektywy grającej trenerki, zarówno ekipy z Katowic, która wspiera w tym sezonie Queens, ale także kadry U19 – będzie to na pewno trudny mecz dla obu ekip. Nasze dziewczyny posiadają młodzieńczy zapał jak i ogromną energię do sportu, nie tylko na boisku, ale także do ciągłego doskonalenia swojej gry. Korsarki natomiast swoją silną wolę walki pokazały już nieraz stąd na Weekendzie Mistrzów zapowiada się ciekawy pojedynek – wyznaje Anna Lisiecka, zawodniczka Kraków Queens.

– Czekamy z niecierpliwością na mecz z Korsarkami. Przez ostatnie miesiące dużo pracowałyśmy i na pewno będziemy chciały powalczyć o trzecie miejsce – dorzuca Anna Kaciczak z Queens.

MECZ O 3. MIEJSCE PLLK / WEEKEND MISTRZÓW
Korsarki Trójmiasto vs Kraków Queens
10.30, 24.06.2017
boisko boczne Stadionu Śląskiego

Źródło: ZakrzywionyKij
photo by Exize