Zapowiedź: Legion Katowice vs Ravens Łódź

Nadchodzący weekend przyniesie ogrom emocji związanych z Polską Ligą Lacrosse, gdyż dojdzie aż do czterech pojedynków, angażujących wszystkie zgłoszone do rozgrywek drużyny. Na pierwszy ogień potyczka AZS Legionu Katowice i Ravens Łódź i już teraz wiemy, że emocji nie zabraknie!

Ostatni raz mierzyli się ze sobą w finale rozgrywek PLL2 w sezonie 2014/15. Dwie kampanie później, los ponownie wrzucił ich do jednej grupy, jednak od poprzedniego starcia wiele się wydarzyło. Czego możemy spodziewać się po ich ponownym spotkaniu?

KARTKA Z KALENDARZA

Sześć stoczonych pojedynków i bilans 5:1 na korzyść zespołu z Łodzi mówi sam za siebie, kto jest górą w dotychczasowej rywalizacji. Legion miał okazję triumfować nad Ravens tylko raz – było to w sezonie 2014/15, kiedy w domowym turnieju, udało im się pokonać rywali 5:3, a MVP spotkania został wybrany bramkarz, Krzysztof Burzyński. W tych samych rozgrywkach, dwukrotnie lepsze okazały się Kruki – najpierw wygrywając 7:2 (MVP Igor Pruchniewski), aby później, podczas decydującego, finałowego starcia nie pozostawić złudzeń Legionowi i wygrać 11:1 (MVP Mateusz Antczak). Były to ostatnie pojedynki pomiędzy obiema drużynami, a starcie w sobotę będzie ich pierwszym spotkaniem po blisko dwóch latach.

Zaglądając bardziej w karty historii, dowiemy się, iż wcześniejsze potyczki wygrywali zawsze Ravensi – 13:1 w sezonie 2012/13 oraz 9:1 i 6:1 w sezonie 2013/14. Jak wygląda więc bilans bramkowy? Igor Pruchniewski Ravens Łódź vs Legion Katowice to 49 do 9. I to są fakty, a nie obelga.

CZY LEGION WRESZCIE WYGRA MECZ?

Ravens oraz Legion zaczęli bardzo podobnie przygodę z sezonem 2016/17 – przegrywając swoje pierwsze spotkanie, w obu przypadkach z Kosynierami Wrocław. Obie drużyny otrzymały solidną lekcję lacrosse’a od mistrza Polski – Łódź u siebie kończąc spotkanie z wynikiem 2:17, natomiast Katowice podczas wyjazdowego starcia, musiały zejść z murawy przy rezultacie 0:21.

Do ponownego meczu pomiędzy zespołami dojdzie już niebawem, jednak tak naprawdę, obie ekipy nie są już tymi samymi, które jeszcze dwa lata temu mierzyły się ze sobą w finale PLL2. Zarówno w Katowicach, jak i Łodzi doszło do sporych zmian personalnych i w sobotę na murawę wybiegną zupełnie nowe twarze. W każdym z przypadków mówimy o drużynach, które posiadają w swoich składach solidne indywidualności, będące ich filarami (Igor Pruchniewski w Ravens oraz Krzysztof Burzyński w Legionie), jednak to zgrany zespół jest najmocniejszą siłą obu klubów.

Ostatnie ligowe zwycięstwo drużyny z Katowic miało miejsce tak dawno temu, iż w Polskiej Lidze Lacrosse zdążyło dojść do dwóch reform rozgrywek, Kosynierzy Wrocław dwukrotnie zostali mistrzami Polski, a sam Legion doczekał się dwóch nowych trenerów. Kiedy więc to było? Jeszcze za czasów PLL2, kiedy w finałowym turnieju rozgrywek, ówczesny lider tabeli pokonał gospodarza, Korsarzy Trójmiasto 5:4. Chwilę później przyszła potyczka z Łodzią (przegrana 1:11) i od tego czasu, katowiczanie czekają na swoje kolejne zwycięstwo. Czy uda się odczarować urok, rzucony na nich przez Kruki? Przekonamy się już w sobotę, kiedy dojdzie do ponownego starcia obu drużyn, tym razem w ramach PLL.

WYPOWIEDZI

– Po meczu we Wrocławiu zamiast długo opłakiwać wysoką porażkę to szybko się podnieśliśmy z kolan i wyciągnęliśmy z tego pojedynku należyte wnioski. Przez ostatnie trzy tygodnie ciężko trenowaliśmy szczególnie ćwicząc pod kątem tego, co nie działało w spotkaniu przeciwko Kosynierom. Dodatkowo spora ilość zawodników naszej drużyny obecna była na niedawnym zgrupowaniu kadry narodowej, gdzie na brak intensywnych treningów i nowej wiedzy nie mogli narzekać. Mamy nadzieję, że to wszystko zaprocentuje już w sobotę przeciwko Ravens. Jesteśmy podekscytowani, że po jedenastomiesięcznej przerwie możemy ponownie rozegrać mecz o stawkę u siebie, przed własną publicznością. Mamy nadzieję, że atut własnego boiska na którym regularnie trenujemy pomoże nam w końcowym sukcesie. Na papierze faworytem jest drużyna z Łodzi. My jednak jesteśmy świadomi szansy jaka przed nami się tworzy. Przy dobrej postawie wszystkich naszych zawodników i pełnej koncentracji przez cały mecz możemy bez problemu powalczyć jak równi z równym. Na boisko wybiegniemy z myślą o zwycięstwie – komentuje trener drużyny z Katowic, Jędrzej Madej.

– Na najbliższy mecz jedziemy bardzo zmotywowani. W ostatnim sezonie dołączyło do nas kilku nowych, młodych zawodników którzy mieli dużo czasu żeby w tym sezonie pokazać swój potencjał. Nie ukrywam że w tym sezonie cel jest tylko jeden – awans z grupy. Dlatego musimy wygrać najbliższe 4 mecze. Dlatego najbliższy mecz z Legionem jest szczególnie ważny, gdyż porażka najprawdopodobniej przekreśli nasze szanse na awans. Jednak nawet przez chwile podczas rozmów o meczu na treningach lub na spotkaniach klubowych, nie widziałem w kolegach z drużyny myśli o możliwości przegranej. Wszyscy chcą pokazać się z najlepszej strony i wygrać ten mecz! Graliśmy z silniejszymi przeciwnikami niż Katowice jednak nie jest to drużyna do której można podejść lekceważąco. Ostatni wynik z Wrocławiem który nie odbiegał znacząco od naszego wyniku z Kosami, pokazuje że sobotni mecz może być wyrównany. Dawno nie rozgrywaliśmy meczu z Legionem i nie wiem do końca czego możemy się po nich spodziewać. Poprzednie mecze był przeważnie bardzo wyrównane między nami, jednak ostatni mecz zakończył się wynikiem 11:1 i chciałbym zobaczyć po ostatnim gwizdku w sobotę podobny wynik. Podsumowując, jedziemy po wygraną i nie przepuszczamy przez głowę myśli o przegranej. Jednak wszystko okaże się w sobotę – mówi Rafał Korczak, zawodnik Ravens Łódź.

AZS LEGION KATOWICE vs RAVENS ŁÓDŹ
15.10.2016, start 17.00
boczne boisko Stadionu Śląskiego, Chorzów

Źródło: ZakrzywionyKij.pl
Photo by Exize