Zapowiedź: Polska Liga Lacrosse Kobiet 2016/17 #2

Polska Liga Lacrosse Kobiet za sprawą mistrzyń Polski sezonu 2015/16 zaprasza do Wrocławia na kolejny turniej, gdzie już najbliższy weekend zobaczymy aż cztery spotkania pomiędzy żeńskimi drużynami. Emocji na pewno nie zabraknie, podobnie jak nas samych, więc spodziewajcie się wielu niespodzianek!

ZAPOWIEDŹ

Pierwszy turniej w Poznaniu pokazał wszystkim, iż tegoroczny sezon rozgrywek Polskiej Ligi Lacrosse Kobiet zapowiada się o wiele ciekawiej niż jego poprzednie edycje. Oczywiście, można było zauważyć dominację Kosynierek Wrocław i raczej nikt nie będzie się sprzeczał, iż są to faworytki do tytułu, ale nie zapominajmy, iż mistrzynie Polski rozegrały mecz przeciwko mieszanej ekipie z Krakowa i Katowic, gdzie więcej niż połowa zawodniczek to jeszcze lacrosse’owe świeżynki.

Fakt jest taki, iż pierwszy krok w stronę obrony mistrzostwa został wykonany i to w dość imponującym stylu – rzadko zdarza się, aby tyle zawodniczek kończyło spotkanie z hattrickiem na koncie. Nowy trener na pewno poradzi sobie z odpowiednim ustawieniem doświadczonych zawodniczek, wprowadzając do składu nowe dziewczyny i jesteśmy niezwykle ciekawi, jak będzie to wyglądać na przestrzeni całego sezonu. Czy Kosy w starciu z Ladies, które rozpocznie niedzielny turniej, również urządzą sobie festiwal strzelecki, czy też parafrazując znane przysłowie, trafi kosa na kamień i zaliczy pierwszą wpadkę? Jakość i siła ekipy z Wrocławia wskazuje na to pierwsze, jednak PLLK rządzi się swoimi prawami i typowanie wyników jest niczym wróżenie z fusów.

Ostatnie przeciwniczki Kosynierek, Kraków Queens w tym sezonie mają jasno postawione cele – ogrywanie jak największej liczby zawodniczek z Krakowa i Katowic, aby w kolejnych sezonach, czy to nawet już na wiosnę 2017, rozpocząć walkę z pozostałymi ekipami polskiej ligi. Zadanie jest to o tyle trudne, iż spora liczba debiutantek czy osób zaczynających swoją przygodę z laxem nie stawia drużyny jako całości w komfortowej sytuacji. Teraz przed nimi potyczki z teoretycznie słabszymi rywalkami niż mistrzynie, ale to wcale nie oznacza, iż będzie łatwiej lub lepiej. W zespole Queens znajduje się kilka osób, które posiadają doświadczenie i umiejętności, aby stworzyć zagrożenie pod bramką rywala lub skutecznie zagrodzić drogę do strzeżonej przez Ewę Bubulę (i Paulinę Buk) strefy, ale czy to wystarczy? Jeśli tylko ten sezon zostanie potraktowany jako przetarcie, nikt nie będzie miał pretensji, gdyż jak wiadomo, po takich przetarciach, zawsze wraca się silniejszym!

Potyczka Poznań Hussars Ladies z Korsarkami Trójmiasto postawiła natomiast więcej pytań niż udzieliła odpowiedzi. Remis wicemistrzyń kraju był sporą niespodzianką dla wszystkich, jednak jeśli zastanowimy się nad tym dłużej to czy jednak faktycznie?

Trzecia drużyna poprzedniego sezonu nie tylko utrzymała w składzie swoje najważniejsze zawodniczki (poza bramkarką Małgorzatą Długą, której zabrakło na pierwszym turnieju ligowym), czyli najlepszą atakującą poprzedniego sezonu Magdaleną Milczarek, kapitanką Pauliną Piotrowską, Agnieszką Nagórną, czy Dorotą Hinc. Wspomniane dziewczyny przez długi czas znajdowały lub znajdują się w kadrze Polski, co świadczy o ich jakości i umiejętnościach. Co jednak bardzo ważne, trójmiejska ekipa dokonała kilku niezwykle ciekawych wzmocnień, co zaprocentowało polepszeniem ogółu drużyny. W barwach Korsarek w tym sezonie grają bowiem trzy kolejne reprezentantki Polski – Alicja Ogorzałek, Aleksandra Walczyńska i Klaudia Jereczek. Ich wkład w remis z Poznaniem był niezwykle widoczny. Nasuwają się pytania, czy bez wspólnych treningów uda im się zgrać? Czy będą w stanie powalczyć o lepsze miejsce niż w poprzednim sezonie? Czy w potyczkach z Kosynierkami będą miały szanse? I najważniejsze, jak długo uda im się utrzymać taką formę?

Wicemistrzynie Polski nie zaliczą natomiast startu w rozgrywkach do udanych. Na własnym boisku zaledwie zremisowały ze wspomnianymi Korsarkami i dla nich ten wynik nie jest powodem do dumy. Oczywiście, można zaznaczyć, iż grały bez swoich dwóch podstawowych zawodniczek – Olgi Skorupki i Marianny Zielewicz, jednak jakość pozostałego składu Ladies powinna wystarczyć na zwycięstwo. Tak się jednak nie stało, chociaż trudno mieć tutaj pretensje do jednostek, a bardziej do całości zespołu, który wyglądał na mocno zdekoncentrowany. Jeśli spojrzeć na kadrę meczową poznańskiej ekipy, znajdziemy tam osiem reprezentantek Polski, co przy grze 10 vs 10 powinno stanowić wystarczającą różnicę. Dlaczego więc to wszystko nie współgra? Czy Poznań odpali we Wrocławiu, gdzie czeka ich starcie z Kosynierkami? Czy był to tylko mały wypadek przy pracy?

WYPOWIEDZI

– W niedzielę czekają nas mecze przeciwko dwóm wymagającym zespołom. Pierwszy przeciwko Poznań Hussars Ladies, jak każde nasze ostatnie bezpośrednie spotkania będzie niewątpliwie bardzo ciekawym widowiskiem. Remis w rundzie wiosennej i finał Weekendu Mistrzyń pokazuje, że wszystko sie może zdarzyć. Z kolei drugi niedzielny mecz przeciwko Korsarkom może okazać się dużą niewiadomą. Co prawda, nasze bezpośrednie spotkania w tamtym sezonie wygrałyśmy, ale Korsarki udowodniły swoją grą, ze łatwo się nie poddają (2 ostatnie remisy z Poznaniem). Nasz cel to mistrzostwo Polski i będziemy chciały to we Wrocławiu udowodnić, emocji na pewno nie zabraknie! – zapowiada atakująca Kosynierek Wrocław, Katarzyna Newlaczyl.

– Po pierwszym turnieju mamy pewien niedosyt i jedziemy do Wrocławia głodne zwycięstw. Do składu wraca Olga Skorupka, co na pewno zwiększy naszą skuteczność pod bramką przeciwniczek. Niestety najprawdopodobniej zabraknie jeszcze Marianny Zielewicz, która dochodzi do zdrowia po przebytej kontuzji. W nadchodzących meczach musimy przez cały czas być maksymalnie skupione. Ostatnie spotkanie pokazało, że momentami w nasze szeregi wkrada się zbyt dużo rozprężenia. We Wrocławiu nie możemy sobie na to pozwolić. – komentuje kapitan Poznań Hussars Ladies, Aleksandra Żbikowska.

– Po raz pierwszy tabela podsumowująca jesienną rundę PLLK jest wielką niewiadomą. Naszą drużynę czeka trudne spotkanie z aktualnymi mistrzyniami Polski, zespołem Kosynierek Wrocław, jednak patrząc na mecz z Ladies sprzed dwóch tygodni, po Korsarkach można się spodziewać wszystkiego. Pojedynek z Queens raczej nie powinien przynieść zaskoczeń, liczymy tutaj na wygraną, chociaż będzie to nasz pierwszy mecz z Walkiriami w ich składzie, więc nie lekceważymy przeciwnika – tłumaczy zawodniczka Korsarek Trójmiasto, Dorota Hinc.

– Nie miałyśmy  razem treningow, większość dziewczyn spotkała się pierwszy raz na turnieju, a mimo tego potrafiłyśmy się zgrać.  Według mnie pierwszy mecz zagrałyśmy  nawet dobrze, miałyśmy problem na początku z pozycjami gdzie mamy stać, co robić i tym podobnie, ale dziewczyny na boisku super nam to wyjaśniły i po chwili walczyłyśmy już wspólnie. Mamy nadzieję, że mecze z Trójmiastem i Poznaniem zagramy jeszcze lepiej i strzelimy więcej bramek. –  dopowiada Dominika Buchta z AZS Walkirii Katowice.

Harmonogram meczów w dniu 6.11.2016:

10:00  Kosynierki Wrocław vs Poznań Hussars Ladies
11:45   Korsarki Trójmiasto vs Kraków Lacrosse Queens
13:15   Kraków Lacrosse Queens vs Poznań Hussars Ladies
14:45   Korsarki Trójmiasto vs Kosynierki Wrocław

Link do wydarzenia na FB

Źródło: ZakrzywionyKij.pl
Photo by Exize