Jak wygląda lacrosse w Ugandzie?

Czy wiecie, że Uganda to pierwszy członek Międzynarodowej Federacji Lacrosse (FIL) w Afryce? Co więcej, przez sześć miesięcy od 20 listopada 2015 do 20 maja 2016, przebywał tam zawodnik Kraków Kings, Maciej Nowak, który na zakończenie swojego pobytu, zorganizował warsztaty dla chętnych poznać tajniki tego sportu.

Zainteresowani? Na pewno! Oddajmy się głos samemu zainteresowanemu, gdyż to jego opowieść :)

A więc zaczynając od faktów to wyleciałem do Ugandy 20 listopada 2015 i spędziłem tak 6 miesięcy do 20 maja 2016.
Uganda to pierwszy oficjalny członek Międzynarodowej Federacji Lacrosse (FIL) w Afryce. Treningi w tym czasie odbywały się we środy oraz soboty – ja akurat byłem w stanie chodzić tylko na sobotnie.
Podczas tych 6 miesięcy większość czasu trenowałem z dziećmi i młodzieżą, albowiem na treningi przychodziło 2-3 reprezentantów kraju (większość niestety pracowała). Dzieciaki mają tam ogromne możliwości do rozwoju, ponieważ sprzęt dostają za darmo z USA – kiedy wolontariusze/trenerzy przyjeżdżają do nich trenować, zwykle sprzęt przywożą ze sobą.
Brałem udział w 2 turniejach państwowych, gdzie każdorazowo grały 4 zespoły.Ogólnie ich liga ruszyła na początku czerwca – mają w niej 4 drużyny, 2 ze stolicy i 2 z pobliskich miast.
Jeśli chodzi o poziom gry to fizycznie zawodnicy prezentują naprawdę wysoki poziom (dziewczyny biegały szybciej ode mnie :D ), ale brakuje im lacrossowego IQ oraz wiedzy, jak należy się poruszać po boisku. Mecze są rozgrywane w formacie 7 vs 7, gdyż nie ma wystarczająco zawodników do gry 10 na 10. Bramki również mają mniejszych rozmiarów, tak na oko 170cm na 170cm.

Na koniec mojego pobytu zorganizowali pierwsze w historii warsztaty lacrosse’a, które były nazwane moim imieniem. Był to wielki zaszczyt  i wyróżnienie za sześciomiesięczną pracę z nimi.
Źródło: ZakrzywionyKij
Autor: Maciej Nowak
Photo by Maciej Nowak