Żeńska kadra w krzywym zwierciadle

Druga połowa roku 2015 upłynęła w Polsce głównie pod znakiem żeńskiego lacrosse’a, który wreszcie otrzymał szansę na ukazanie swojego piękna. Trzy grosze do całego zamieszania postanowiła dorzucić redakcja naszego portalu, przeprowadzając wywiady z reprezentantkami Polski. Poniżej możecie zobaczyć, co nam z tego wyszło :)

ZakrzywionyKij: Twój najlepszy mecz w karierze?

Agata Lubowiecka:  Każdy który przegrałam z wyraźnie lepszą drużyną od nas. Trzeba parę razy oberwać, żeby nauczyć się bycia drużyną  :)
Klaudia Skwarska: Pierwszy mecz, który w swoim życiu zagrałam przeciwko Korsarkom Trójmiasto, w swoim debiucie strzeliłam 5 bramek (chyba:)) a na drugi dzień biegłam w półmaratonie – chciałam się oszczędzać ;)
Beata Juchniewicz: Każdy mecz rozegrany w barwach Kosynierek Wrocław, bo tylko z  dobrą ekipą prawdziwie grasz w laxa!
Kaja Białowąs: Najlepszy czyli w ogóle pierwszy w karierze, ale to pod względem emocji, podekscytowania, natomiast najlepszy jeśli chodzi o jakość mojej gry, to chyba ostatnie zmagania w Krakowie. Czułam, że było mocno!
Aleksandra Walczyńska: Ciężko powiedzieć, który mecz był najlepszy w mojej ‘karierze’ :) Ale ten, który na zawsze pozostanie w mojej pamięci to pierwszy mecz rozegrany pomiędzy Sztormem a Kosynierkami w maju 2010 roku. Było to pierwszy oficjalny mecz pomiędzy żeńskimi drużynami lacorsse’a w Polsce, a na samą myśl o nim przechodzą mnie ciarki. Po pierwsze było to wielkie wydarzenie w naszym jeszcze wtedy małym lacrossowym światku, po drugie był początek maja, temperatura w dzień jakieś 10 stopni, deszcz, a na boisku oczywiście zrobiło się wielkie błoto :) Sędziowali nam panowie, którzy mimo szczerych chęci raczej nie do końca znali zasady żeńskiego lacrosse, także zdecydowanie pozwalali na dużą dozę agresji podczas meczu, kojarzoną raczej z męską odmianą tego sportu. Nasza bez wątpienia najlepsza zawodniczka w połowie meczu musiała opuścić boisko ponieważ po uderzeniu kijem w ramię nie była w stanie utrzymać dłużej swojego kija (do teraz pamiętam twojego ogromnego krwiaka Alison!!!). Dodatkowo, miesiąc przed meczem na wyjeździe narciarskim zerwałam sobie więzadła krzyżowe w kolanie, w związku z czym zdrowy rozsądek podpowiadał, że jednak lepiej byłoby nie grać tym razem. Mimo to, emocje wzięły górę i już po 5 minutach weszłam na boisko :) Mecz zakończył się remisem, a ja strzeliłam (z tego co pamiętam, jeśli kłamię to przepraszam was drogi Sztormie) 2 z 3 zdobytych przez nas bramek. Także wydaje się, iż był to całkiem niezły mecz w moim wykonaniu, ktory na pewno zapamiętam na zawsze.

ZakrzywionyKij: Ulubiony sportowiec (poza lacrossem)

Beata Janeczko: Patrycja ‘Owen’ Kulwińska. Bardzo imponuje mi jej handballowy zadzior i konsekwencja na boisku, ale również duże poczucie humoru poza halą. Z koleżankami nawet miałyśmy niebieski kocyk z napisem „Owen gola!  :)”, który jeździł na mecze Vistalu Gdynia i reprezentacji. Nasz poprzedni prześcieradłowy twór…pozostawił trwałe ślady na jednej z gdyńskich dzielnic…

Magdalena Milczarek: Moim ulubionym sportowcem jest niezmiennie Michael Jordan:) Z polskich to Agnieszka Bibrzycka czy Paulina Pawlak. Adam Wójcik – miałam zaszczyt trenować jego synów, którzy są bardzo dobrymi młodym koszykarzami.
Joanna Wawrzynów: Genzebe Dibaba (wujek google za 3…2…1…!)
Alicja Ogorzałek: Nie mam jednego ulubionego – lecz uwielbiam takie niesamowite inspiracje jak Olek Ostrowski, Spencer Seabrooke, Dean Potter, Dan Osman i wielu innych pozytywnie zakręconych!

ZakrzywionyKij: Kto ma największe poczucie humoru w kadrze?

Agata Lubowiecka: Fizjoterapeuta :D  (Adrian Kozłowski)
Magdalena Milczarek: Największym poczuciem humoru i cięta ripostą charakteryzuje się Żbik. Są to żarty na poziomie i trafione w punkt:)
(Dopowiada) Karolina Czarnota: Zdaje się, że Panna Żbikowska.
(Wtóruje jej) Olga Skorupka: Żbik!
Karolina Białowąs: Ciężko powiedzieć, Kosynierki mają specyficzne poczucie humoru, doskonale je rozumiem i się identyfikuję =)
Beata Juchniewicz: Karolina Białowąs aka Kaja, moja japa się cieszy jak ją tylko widzi ;D

ZakrzywionyKij: Najlepsza forma wypoczynku?

Marianna Zielewicz: W chwili wytchnienia najlepszym lekarstwem na wszystko jest dla mnie gorące kakao, łóżko i film.
Katarzyna Łągiewka: Gdzieś daleko, bez internetu, telefonów, telewizorów i innych takich, ale za to z kijem.
Karolina Białowąs: Najchętniej ze znajomymi, bliskimi, lubię być na bieżąco w ich sprawach, mordeczki!

ZakrzywionyKij: Gdzie widzisz siebie za 5 lat?

Beata Janeczko: Gdzieś na północy Norwegii zaganiając renifery do zagrody kijem do lacrosse’a. Obawiam się tylko, że główka może mi się złamać na mrozie. A tak bardziej na poważnie..wizja świetnych zarobków za grę w Poznań Hussars na arenie międzynarodowej nie należy do zbyt odległych, prawda? W końcu mierzymy wysoko ;)
Iga Sobolewska: Za 5 lat? To za daleka przyszłość. Mam nadzieję, że na jakieś odległej wyspie na wakacjach, oczywiście z laxem w tle.
Agnieszka Kosmala: We własnym helikopterze lecąc nad wieżowcami Nowego Jorku!
Olga Skorupka: Najprawdopodobniej na chirurgii albo ortopedii – będę się naprawiać.
Aleksandra Żbikowska: Nie wybiegam myślami w tak daleką przyszłość, ale na pewno będę wciąż piękna i młoda.
Marta Neumann: Za 5 lat będę już stara!

ZakrzywionyKij: Co czułaś po znalezieniu się w kadrze?

Agata Lubowiecka: Wystraszyłam się myśląc o budowie obrony od początku. Zwłaszcza gdy są na niej głównie pomocnicy.
Klaudia Skwarska: Radość, przyjemne dreszcze, dumę
Marta Neumann: Radość, duma… i strach jak ja powiem to rodzicom! :|
Aleksandra Walczyńska: Oczywiście ogromne szczęście, ale również satysfakcję, że po pierwsze lubię to co robię, a po drugie wyszło, że chyba się do tego nadaję :) Poczułam się też doceniona, szczególnie, że po ostatnim zgrupowaniu, gdzie poziom wydawał mi się wyjątkowo wyrównany zupełnie nie byłam w stanie powiedzieć, czy mi się uda czy nie. Dodatkowo, szczerze współczułam trenerom tego, że muszą wybierać, zdecydowanie było to ciężkie zadanie.
Karolina Czarnota: Duma, chęć działania i duża odpowiedzialność. Dokładnie w tej kolejności.

ZakrzywionyKij: Twoja ulubiona pozycja na boisku?

Agata Lubowiecka: Jak powiem że atak to pewnie mnie wyśmiejecie:D
Marta Neumann: Myślę że atak, atak to moje przeznaczenie ale na razie stoję na bramce ;)
Aleksandra Żbikowska: Atak. Bo nie trzeba tyle biegać co w pomocy.
Karolina Czarnota: Na pomocnika!

ZakrzywionyKij: Najprzystojniejszy zawodnik lacrosse’a?

Anna Lisiecka: Ciiii…. chłopak strzeli focha…
Beata Janeczko: Moje serce należy do Kamyka. Przyznaję się do tego! Proszę redakcję Zakrzywionego Kija o opublikowanie tego szczerego wyznania.
Ilona Flisikowska: Daniel Węgrzyk
Joanna Wawrzynów: Każdy na świecie wie, że najprzystojniejsi są Kosynierzy. Jednego z nich trudno wybrać
Marianna Zielewicz: Niestety wujek google poległ na zapytaniu o „hot lacrosse players”. Czy to oznacza, że takich nie ma..?

PS Nazwisko pewnego tancerza z Warszawy padało tyle razy, że postanowiliśmy mu nie ułatwiać zadania!

ZakrzywionyKij: Jaka jest twoja najlepsza koleżanka z reprezentacji/klubu?

Iga Sobolewska: Wszystkie są genialne :) Za jedność umysłu i głupich pomysłów uznam cały klub Ladies. Chociaż Beata Juchniewicz jest moim guru jako zawodniczka i osoba, z którą wspaniale mi się współpracuje i dzięki naszymi duetowi pozyskałyśmy pieniądze na rozwój reprezentacji z Ministerstwa Sportu i Turystyki.
Klaudia Skwarska: Każdy jest moim przyjacielem jeśli gra w lacrossa:D
Magdalena Milczarek: DRUŻYNA
Marianna Zielewicz: Co tu dużo mówić – Agnieszka Kosmala. Razem studiujemy, gramy i podbijamy świat. Na co dzień są sytuacje, które nie wymagają od nas słów, tak samo jest na boisku. To duży atut, który można wypracować albo dużą ilością wspólnych godzin na treningach, albo właśnie”przyjaźnianą telepatią” :)
Agnieszka Kosmala: Marianna Zielewicz
Aleksandra Walczyńska: Moją najlepsza koleżanką z reprezentacji jest Alison Ogorzałek (gramy razem również w Sztormie). Cudowna osoba, którą poznałam dzięki laccrosowi, od początku była moim mentorem jeśli chodzi o ten sport. Pewnie dlatego też teraz rozumiemy się tak dobrze na boisku. Ale przez lata stała się również jedną z moich najbliższych koleżanek poza nim. Zawsze uśmiechnięta, pomocna, z podobnym poczuciem humoru do mojego. Nie mogłabym jednak nie wspomnieć także o mojej drugiej koleżance Marii Brzyzek (również ze Sztormu), którą poznałyśmy też dzięki laxowi i która od ponad 5 lat jest jedną z najbliższych mi osób. Do marca niestety nie będziecie mieli szansy zobaczenia jej w reprezentacji, ale zapamiętajcie to nazwisko jeszcze o nim usłyszycie :) Mary DZIDAAAA!

ZakrzywionyKij: Kto jest najlepszą zawodniczką w kadrze?

Anna Lisiecka: Bramkarka z Poznania – Marta Neumann – jej obrona nogami to czysty majstersztyk! Rzadko kiedy można spotkać taką osobę i to na takim miejscu.
Katarzyna Łągiewka: Repra to repra – cała drużyna jest ważna i każdy musi być najlepszy.
Aleksandra Walczyńska: Tak jak pisałam wcześniej, nasz poziom wydaje mi się raczej wyrównany, gramy na różnych pozycjach, więc naprawdę nie wiem…
Marianna Zielewicz: Jeśli chodzi o grę to umiejętności każdej z zawodniczek rosną kiedy gramy jako zespół. Na boisku nawzajem stanowimy o swojej sile, więc najlepsze jesteśmy razem.
Agnieszka Kosmala: Niemożliwe jest wskazanie konkretnej zawodniczki, każda jest w czymś najlepsza. Połączenie wszystkich zawodniczek tworzy wspaniałą drużynę.

ZakrzywionyKij: Jakim grasz kijem?

Anna Lisiecka: Główka: STX level, shaft: dębowy pomalowany lakierem do podłogi.
Iga Sobolewska: Najlepsza czarną torpedą czyli Adidas Excel AdiStrike WH110. Nigdy nie zapomnę, kiedy pierwszy raz kupowałam kija i to on właśnie był moim wyborem, niestety pierwsza główka umarła śmiercią tragiczną podczas treningu przy -20 stopni. Fizyka jednak górą plastyk w temperaturze minusowej traci swoją wytrzymałość hah!
Marta Neumann: Bramkarskim ;)
Beata Juchniewicz: Czarnym.

ZakrzywionyKij: Po meczu najbardziej lubię?

Dominowały odpowiedzi: wspólne powroty, świętowanie, ciepły prysznic oraz jeden rodzynek, a właściwie inny owoc, czyli odpowiedź Kasi Łągiewki: „Zjeść bananka :D”

ZakrzywionyKij: Dlaczego lubię trenera Richarda Bosa?

Beata Janeczko: Bo lubi Gwiezdne Wojny. Nie ufam ludziom, którzy nie lubią Gwiezdnych Wojen.
Ilona Flisikowska: Bo ma imię jak mój tato.
Marta Neumann: …bo jak nie lubić Rysia?
Aleksandra Żbikowska: Odpowiem cytując pewien skecz kabaretu Potem: ‚bo jest piękny i ma wspaniałe mięśnie’.
Olga Skorupka: A jak można nie lubić takiego gościa?!? Przecież prowadzi nas po mistrzostwo! :)
Marianna Zielewicz: Trenera Ryszarda nie da się nie lubić. :)
Katarzyna Łągiewka: Bo „Polska na trzy!”
Joanna Wawrzynów: A kto w ogóle powiedział, że go lubię? :)

ZakrzywionyKij: Która z kadrowiczek jest najładniejsza?

Kaja Białowąs: Oczywiście Ryszard! Aaa..miała być dziewczyna? ;)
Marianna Zielewicz: Ja. :)
Agnieszka Kosmala: Maja!
Olga Skorupka: Żbik – powiedziała że za taką odpowiedź ogarnie wszystko.
Beata Juchniewicz: One wszystkie brzydkie :D
Marta Neumann: Ja? :D
Iga Sobolewska: Najładniejsza i teraz zacznie się ogromna rywalizacja i zazdrość haha. Jesteśmy najładniejszym kwiatem tego narodu więc powiem po prostu cała repra.
Alicja Ogorzałek: Najładniejsza? Wszystkie moje współzawodniczki to dziewczyny jak maliny!

ZakrzywionyKij: Gdybym mogła oddać komuś swoje miejsce w kadrze, byłaby to…?

Anna Lisiecka: Byłaby to Klaudia Onyszkiewicz z Kraków Queens. Obserwuję ją od pierwszych warszatów w Katowicach, to jaki progres zrobiła w naprawdę krótkim czasie jest dla mnie godzien podziwu! Takie osoby dla mnie mają najwięcej do pokazania – ponieważ pragną się rozwijać. Mam nadzieję, że Klaudia już w marcu powiększy grono kadrowiczek.
Agata Lubowiecka: Kasia Newlaczyl…  Tylko nie wiem czy odnalazłaby się na bramce:P
Magdalena Milczarek: Patrcyja Malmon- gramy na tej samej pozycji i zasługuje na to miejsce.
Alicja Ogorzałek: Mary Brzyzek – to przecież istna dzida na bramkę!
Marianna Zielewicz: Nikomu nie oddam!
Aleksandra Walczyńska: O matko, jestem straszną egoistką (jedynaczką), która nienawidzi się dzielić, także o oddawaniu to nawet nie ma co pisać…

ZakrzywionyKij: Mój największy atut to…?

Beata Janeczko: Potrafię usypywać linie i rożek z mąki na boisku. Przy krisie już mi się trochę kręci w głowie bo to jednak trzeba chodzić z woreczkiem dookoła. Ale i tak polecam się!
Ilona Flisikowska: Mózg.
Marta Neumann: Kiedyś pani na ulicy powiedziała mi że brakuje mi piątej klepki, może to?
Aleksandra Żbikowska: Żelki. Na wyjazdy zabieram zawsze dużo żelek. To pozwala mi zaskarbić sympatię innych. Do ludzi którzy nie lubią żelek podchodzę z rezerwą (nie dotyczy pani wiceprezes PFL).
Olga Skorupka: Szybkość i zajebistość :P
Karolina Czarnota: To będzie biceps.

ZakrzywionyKij: Jakie miejsce zajmie Polska na mistrzostwach świata w 2017 i dlaczego pierwsze? 

Ilona Flisikowska: Na pewno lepsze niż debiut chłopaków.
Klaudia Skwarska: Pierwsze, bo wygramy wszystkie mecze :)
Aleksandra Żbikowska: Okaże się, że pomyliłyśmy imprezy i pojechałyśmy na mistrzostwa świata w quidditcha. Na szczęście Dawid Wójcik zareaguje bardzo szybko i zdąży z dofinansowania kupić nam miotły Nimbus 5000. Dodatkowo wyjdzie na jaw, że trener Ryszard przez dwa lata był szukającym w drużynie Gryffindoru (nie dokończył edukacji w Hogwarcie bo wyrzucili go za zbyt częste wypady do Hogsmeade i picie ognistej whisky). Będziemy szły jak burza, z grupy wyjdziemy na pierwszym miejscu. W półfinale zagramy z Czeszkami, mecz będzie zacięty, w ostatnich sekundach znicza złapią przeciwniczki, jednak poprosimy o broom check (czyli sprawdzenie legalności miotły). Na nasze szczęście miotła szukającej Czeszki okaże się być nielegalna, przez co cała drużyna zostanie zdyskwalifikowana. Finał to oczywiście spotkanie z reprezentacją USA. Połowę zawodniczek wyeliminujemy z gry podrzucając im do jedzenia fasolki Bertiego Botta o smaku woskowiny z uszu. Z rezerwowym składem wygrywamy bez problemów. I TAK WŁAŚNIE POLSKA ZAJMIE PIERWSZE MIEJSCE NA MISTRZOSTWACH ŚWIATA (co prawda, mugole z Ministerstwa będą początkowo mieć pretensje, że przecież dofinansowanie miało być przeznaczone na zupełnie inny, mniej popularny sport, ale Pani Wiceprezes Sobolewska jakoś ich ugłaszcze)
Joanna Wawrzynów: Pierwsze? Haha :D

ZakrzywionyKij: Co zrobisz, jeśli Polska wygra TWG?

Beata Janeczko: Nie rozumiem tego „jeśli”. Pytanie powinno brzmieć „Co zrobisz po zwycięstwie Polski na TWG?” Tatuaż lacrossowy. Jeden obiecałam już Hussars Ladies gdy pierwszy raz wygramy PLLK.
Marta Neumann: Wytarzam się w błocie!
Aleksandra Żbikowska: Pomaluję usta szminką. Czerwoną.
Olga Skorupka: Mało pedagogicznie, ale chyba się upiję :P
Aleksandra Walczyńska: Polecę w podróż dookoła świata, jak już wytrzeźwieję ;)
Klaudia Skwarska: A Ty co byś zrobił? ;>

Niestety, nie udało nam się dotrzeć do wszystkich dwudziestu trzech kadrowiczek – zaprezentowaliśmy powyżej to, co mamy :)

Źródło: ZakrzywionyKij.pl
Photo by Shutterlax i Dawid Szymczak